fot. PAP/EPA

Donald Tusk staje w obronie Jacka K.

Były premier Donald Tusk stanął w obronie byłego wiceministra finansów Jacka K., który usłyszał dwa zarzuty niedopełnienia obowiązków. Sprawa ma związek z aferą hazardową. Chodzi o nieprawidłowości przy rejestrowaniu automatów do gry o niskich wygranych tzw. jednorękich bandytów. Skarb Państwa mógł na tym procederze stracić ponad 21 miliardów złotych.

Jacek K. zasiadał w rządzie PO-PSL, był także szefem Służby Celnej. Szef Rady Europejskiej zabrał głos w sprawie na portalu społecznościowym.

„Kiedy Jacek Kapica bezkompromisowo walczył jako minister w moim rządzie z przestępcami, też był atakowany podłymi metodami; nie poddał się wtedy, nie podda się dzisiaj” – napisał Tusk.

Politolog dr Krzysztof Kawęcki uważa, że te słowa są nie na miejscu. W ocenie eksperta Donald Tusk chce w ten sposób przykryć nieudolność swojego rządu.

– Ten wpis na Twitterze jest utrzymany w stylu: złodziej ucieka i krzyczy „łapaj złodzieja”. Zamiast pochylić się nad tym problemem zaniechań ze strony rządu i strat finansowych związanych z jego działaniem, Donald Tusk chce po prostu takimi – dość efektownymi, ale nieprawdziwymi – opiniami przykryć nieudolne działanie swojego rządu – powiedział dr Krzysztof Kawęcki.

Jacek K. nie przyznaje się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Prokurator zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w kwocie pół miliona złotych.

Byłemu wiceministrowi finansów grozi do 10 lat więzienia.

RIRM

drukuj