fot. EPA/PAP

Krym: Ukraina i Rosja ogłosiły rozejm do 21 marca

Ministerstwa obrony Ukrainy i Rosji porozumiały się w sprawie rozejmu na Półwyspie Krymskim, który będzie obowiązywał do 21 marca – oświadczył w niedzielę ukraiński szef resortu obrony Ihor Teniuch.

„Osiągnięto porozumienie z (rosyjską) Flotą Czarnomorską oraz rosyjskim ministerstwem obrony w sprawie rozejmu na Krymie, obowiązującego do 21 marca” – powiedział Ihor Teniuch dziennikarzom na marginesie posiedzenia rządu.

Wyjaśnił, że w tym czasie nie będą podejmowane żadne działania wobec naszych obiektów wojskowych na Krymie. Dodał, że w tej sytuacji ukraińskie jednostki kontynuują uzupełnianie zapasów. Na ten cel władze Ukrainy przeznaczyły dodatkowe pół miliarda Euro na obronność państwa. Chcą również zwrotu mienia Ukrainy, które Moskwa przejęła po upadku ZSRR.

„Biorąc pod uwagę obecne zagrożenie na ukraińskich granicach i agresję wojskową Federacji Rosyjskiej musimy działać natychmiastowo. Podjęliśmy decyzję o przeniesieniu środków z funduszu rezerwowego na sfinansowanie mobilizacji, modernizacji i podniesieniu stanu gotowości bojowej wojsk wewnętrznych, ministerstwa obrony oraz straży granicznej” – powiedział Arsenij Jaceniuk, premier Ukrainy. 

W niedzielę na Krymie odbywa się nieuznawane przez władze w Kijowie referendum w sprawie odłączenia się półwyspu od Ukrainy i jego wejścia w skład Federacji Rosyjskiej. Według prorosyjskich władz krymskich frekwencja wyborcza na godzinę 17:00 wyniosła 80 proc.Według sondaży za przyłączeniem półwyspu do Rosji odpowiedziało się 93 procent mieszkańców Krymu.

Ukraińskie media donoszą o przypadkach nieprawidłowości. W głosowaniu mogą brać udział obywatele Rosji jeśli są zameldowania na Krymie. Komisje nie dokładnie weryfikują głosujących. Wiele osób jest dopisywanych do list. Urzędnicy z milicjantami chodzą po domach i zmuszają do głosowania.

Plebiscytu nie uznają USA i UE, a do jego bojkotu wezwali krymscy Tatarzy, stanowiący ok. 12 proc. ludności półwyspu.

Na wschodzie Ukrainy trwają prorosyjskie wiece wspierające referendum na Krymie. Protestujący w Charkowie, Doniecku i Ługańsku domagają się federalizacji Ukrainy oraz ustąpienia władz w Kijowie. W Doniecku demonstranci też chcą decydować o przyłączeniu do Rosji w Referendum.

Wieczorem w Brukseli spotkają się przedstawiciele państw Unii Europejskiej aby przygotować sankcje związane z kryzysem na Ukrainie. Ich przyjęciem zajmą się jutro ministrowie spraw zagranicznych.

PAP/TV Trwam News

drukuj