fot. sxc.hu

Dni dla życia

Blisko 400 dzieci zostało uratowanych przed aborcją – to owoce trwającej od września kolejnej edycji kampanii modlitewnej 40 Dni dla Życia. O tylu nienarodzonych wiadomo na pewno, ile historii pozostało w sercach matek – tego nie wiadomo.

Idea modlitwy 40 Dni dla Życia zrodziła się przed laty w Stanach Zjednoczonych. Teraz podejmowana jest w wielu innych krajach. Obecna kampania rozpoczęła się 24 września i potrwa do 2 listopada. W czasie czuwań obrońcy życia modlą się przed klinikami w intencji powstrzymania machiny aborcyjnej i o ochronę poczętych dzieci. Ich wytrwała i niestrudzona modlitwa przynosi efekty. W czasie modlitwy jej uczestnicy wielokrotnie są świadkami, jak przyjeżdżające do placówek aborcyjnych matki rezygnują z wejścia do nich.

Wzruszającą historię przekazała portalowi Lifenews.com jedna z pikietujących. Pewnego dnia przed klinikę, przy której trwało czuwanie, podjechał samochód. Siedząca w nim kobieta opowiedziała, jak Pan Bóg uratował jej dziecko przed aborcją. Kobieta tydzień wcześniej miała zaplanowaną aborcję, za którą dokonała wszelkich opłat. Noc przed wyznaczonym dniem przyśnił jej się Pan Bóg oraz radosne twarze śpiewające pieśni. Po obudzeniu się dalej była zdecydowana na aborcję. Wszystko zmieniło się, gdy pojechała do kliniki, gdzie jej dziecko miało zostać zabite. Kiedy kobieta zobaczyła grupę spokojnych, radosnych obrońców życia, którzy modlitwą otaczają zarówno dzieci, jak i ich matki, uświadomiła sobie, że to właśnie był jej sen. Pod wpływem tych wydarzeń zmieniła zdanie i zdecydowała się urodzić dziecko.

Kampania 40 Dni dla Życia po raz pierwszy ruszyła w 2007 roku. Od tego czasu udało się uratować życie blisko 9 tys. dzieci. Podczas kampanii ogłoszono też zamknięcie kilku centrów aborcyjnych. Wielu pracowników takich placówek zrezygnowało z pracy. W akcję włączają się obrońcy życia z całego świata, m.in. z Kanady, Polski, Nigerii, Ugandy, Gruzji, Portugalii czy Armenii.

Izabela Kozłowska/Nasz Dziennik

drukuj