Dlaczego Donald Tusk milczy? PiS chce wyjaśnień

Politycy Prawa i Sprawiedliwości żądają wyjaśnień Donalda Tuska ws. rozmowy z 2008 roku z Władimirem Putinem nt. rozbioru Ukrainy.

Tusk nie pojawił się dziś na głosowaniu w Sejmie, a jak wskazują posłowie, takie zachowanie może oznaczać, że były premier nie chce odnosić się do sprawy. Tym samym daje przyzwolenie na sądzenie, że to, co powiedział Radosław Sikorski, jest prawdą.

Poseł Krzysztof Szczerski zaznaczył, że skoro Donald Tusk nie wypełnia swoich obowiązków w polskim Sejmie, to mógłby chociaż, jako przewodniczący elekt Rady Europejskiej, zająć się sprawami Polski na arenie międzynarodowej, m.in. pakietem klimatyczno-energetycznym.

– Mógłby przekonywać pana Van Rompuya, który właśnie kończy swój mandat, żeby przekazał jemu sprawy klimatyczne, że te sprawy będą rozpatrywane w przyszłości za jego kadencji. Dzisiaj to może bardzo zaszkodzić polskiej gospodarce, co może istotnie podwyższyć ceny energii dla polskich gospodarstw domowych, zadusić polski wzrost gospodarczy – może po prostu tych decyzji nie podejmować. To byłaby jego bardzo duża, nieformalna, ale istotna rola, którą mógłby podjąć dzisiaj w Brukseli. Także tego nie podejmuje. Zatem ani nie wypełnia swojej funkcji w Polsce, ani jeszcze nie korzysta z możliwości, jakie dają mu jego przyszłe funkcje w Brukseli. Jest dzisiaj całkowicie bezradnym politykiem, który nie podejmuje ani działań w Polsce, żeby wyjaśnić sprawy wewnętrznie istotne dla naszego kraju, ani nie podejmuje żadnych wysiłków, aby pomóc polskiemu państwu na arenie międzynarodowej – zwraca uwagę poseł PiS Krzysztof Szczerski.

Radosław Sikorski w wywiadzie dla portalu Politico powiedział, że prezydent Putin zaproponował Polsce rozbiór Ukrainy. Miało to mieć miejsce w rozmowie sprzed 6 lat, w której uczestniczył premier Donald Tusk.

We wtorek wieczorem marszałek Sikorski stwierdził natomiast, że zawiodła go pamięć, i spotkania Putin-Tusk w cztery oczy nie było.

RIRM

drukuj