fot. PAP/EPA

Demonstracje w stolicy Gruzji po wyborach prezydenckich

W stolicy Gruzji, Tbilisi, odbyła się demonstracja przeciwko wynikom wyborów prezydenckich. Na jej czele stanął Grigol Waszadze, który przegrał walkę o urząd prezydenta. Według niego, doszło do ataków na zwolenników i przedstawicieli opozycji, nacisków na głosujących, kupowania głosów oraz fałszerstw.

Centralna Komisja Wyborcza podała, że kandydatka niezależna, wspierana przez Gruzińskie Marzenie Salome Zurabiszwili zwyciężyła w środowej II turze wyborów. Zdobyła ok. 59,5 proc. głosów. Z kolei Grigol Waszadze z opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego, założonego przez Michaiła Saakaszwilego, uzyskał ok. 40,5 proc. głosów. Przed parlamentem w centrum Tbilisi Waszadze mówił, że „Gruzja nie ma prezydenta”, a wybory były „kryminalną farsą”.

Nasz plan jest prosty. Chcemy, aby tak zwany rząd wysłuchał głosu gruzińskiego narodu, ponieważ wszyscy rozumieją, że wybory zostały sfałszowane. Międzynarodowi obserwatorzy to potwierdzają. Pozostaniemy mocno w ramach gruzińskiej konstytucji i ustawodawstwa – powiedział Grigol Waszadze, reprezentujący Zjednoczony Ruch Narodowy.

Waszadze zapowiedział, że będzie dążył do anulowania wyników wyborów prezydenckich na drodze sądowej. Podczas manifestacji w Tbilisi, zwolennicy Waszadze trzymali w rękach flagi Gruzji i UE. Krzyczeli, że wybory były sfałszowane.

Przybyłem tu, by zaprotestować przeciwko nielegalnym wyborom. Wybory zostały sfałszowane. Były przekupstwa, nielegalne listy wyborców ze zdjęciami z Centralnej Komisji Wyborczej, rozdawano pieniądze, a nawet pięć kilo ziemniaków, niewiarygodne rzeczy – mówił protestujący wyborca.

Z uczestnikami demonstracji połączył się były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, założyciel Zjednoczonego Ruchu Narodowego, z ramienia, którego kandydował Waszadze.

Będziemy walczyć pokojowo, ale nigdy się nie poddamy – poinformował Micheil Saakaszwili – były prezydent Gruzji, założyciel Zjednoczonego Ruchu Narodowego.

Saakaszwili oświadczył, że w razie konieczności może przyjechać do kraju i przyłączyć się do protestów. Obecnie były prezydent przebywa poza granicami kraju. W Gruzji ciążą na nim wyroki. Grigol Waszadze podkreślał, że blok zjednoczonej opozycji Siła w Jedności, składający się z 11 partii, żąda rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych oraz wprowadzenia zmian do systemu wyborczego.

 TV Trwam News/RIRM

drukuj