fot. flickr.com

Demonstracja siły Kremla

Europejskie kraje są zaniepokojone wojskowymi manewrami Rosji nieopodal granicy z Ukrainą.  Ta demonstracja siły Kremla na cztery dni przed wideokonferencją w sprawie porozumienia z Mińska może być wyraźnym sygnałem wsparcia dla separatystów z tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej.

Wideokonferencja z udziałem władz ukraińskich, OBWE, Rosji i separatystów ma dotyczyć zawieszenia broni, wycofania ciężkiego uzbrojenia i potwierdzenia jej usunięcia przez przedstawicieli specjalnej misji obserwacyjnej OBWE. Ma być też poruszona kwestia wymiany jeńców. To problem szczególnej wagi, gdyż według organizacji Amnesty International, są dowody na to, że prorosyjscy separatyści wielokrotnie znęcali się nad ukraińskimi jeńcami.

– Bili nas metalowymi rurkami, krzesełkami, uchwytami od łopat. Jeśli ktoś był o kulach, to uderzali kulami – powiedział ukraiński żołnierz.

Obrońcy praw człowieka zaznaczają, że należy niezwłocznie zbadać sprawę domniemanych tortur i zabójstw ukraińskich jeńców, gdyż w świetle prawa wszelkie akty terroru wobec schwytanych żołnierzy, którzy są ranni i się poddali – to zbrodnia wojenna. Przykładem takiego bestialstwa jest wciąż pamiętana przez świat historia żołnierza Ihora Branovytskiego, który walczył na lotnisku w Doniecku.

Został wzięty do niewoli i zamordowany przez separatystów. Jego pogrzeb odbył się 3 kwietnia, a  jego oprawca, lojalny wobec Rosji Arsenij Pawłow, stwierdził, że będzie zabijał zawsze, gdy uzna to za stosowne. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy rozpoczęła dochodzenie w sprawie domniemanego zabójstwa ukraińskiego żołnierza, o którym ​​świadkowie mówią, że  jako zakładnik, został zastrzelony z bliskiej odległości.

– To jest nie do przyjęcia, to jest po prostu nieludzkie, niezgodne z Bożymi zasadami. Osoby takie jak Arsenij Pawłow muszą być ścigane prawnie. Muszą zostać stworzone takie warunki, żeby tacy ludzie nie chodzili swobodnie po świecie – powiedziała Nina Branovytska, matka Ihora Branovytskiego.

Tymczasem dziesiątki rosyjskich pilotów ćwiczyło wczoraj uderzania na cele naziemne w Krasnodarze, w pobliżu granicy z Ukrainą. Władimir Putin obiecał wydać ponad 340 miliardów dolarów do końca dekady, na wzmocnienie rosyjskich sił bojowych.

TV Trwam News

drukuj