Debata na temat sytuacji w Polsce w Parlamencie Europejskim

To próba upokorzenia Polski i jednocześnie odwracanie uwagi od prawdziwych i poważnych problemów samej Unii – mówią politolodzy, pytani o cel debaty poświęconej sytuacji w naszym kraju. To już druga debata na temat Polski w Parlamencie Europejskim i po raz drugi w roli oskarżyciela polskich władz występuje wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Tym razem zarzuty wobec Polski nie dotyczyły tylko jednego tematu, czyli Trybunału Konstytucyjnego. Eurodeputowani zajęli się także mediami  publicznymi, obywatelskim projektem  ustawy w pełni chroniącej życie dzieci poczętych, ustawą antyterrorystycznej czy zaatakowanymi przez korniki drzewami w Puszczy Białowieskiej. To nie jest przypadkowy zestaw tematów -mówi politolog profesor Piotr Niwiński.

– Daleko od Puszczy Białowieskiej do działań antyterrorystycznych, ale jednak w czasie jednej debaty [tematy] mają dać pożywkę lewicowym mediom, aby pokazać, iż Polska jest krajem nie w pełni  demokratycznym, co oczywiście nie  jest prawdą – akcentuje Piotr Niwiński.

Debata stała się także pożywką dla polityków opozycji, zwłaszcza eurodeputowanych z Platformy Obywatelskiej, którzy informowali o niej na jednym z portali społecznościowych.

Debata w Strasburgu to głos zaniepokojenia przyjaciół Polski. Demokratyczny świat to widzi. Nie dał się oszukać rządowej propagandzie” 

twitter

Kliknij, aby powiększyć

Tej treści wpis zamieścił  Janusz Lewandowski. Identycznego twitta zamieściła też Barbara Kudrycka i Michał Boni.

– Nawet nie zmieniają pół wyrazu w tym przekazie tylko „kopiuj wklej”, tak jakby działali na zasadzie manekina, który nie ma własnego zdania – zauważa historyk Piotr Gawryszczak.

Debata na temat sytuacji w Polsce jak podkreśla wielu politologów, to swoista zasłona dymna – odwracanie uwagi od realnych problemów, które dotykają Unię Europejską.

– To, co naprawdę jest istotne i ważne dla każdego państwa w Europie, czyli te problemy, które Europa ma: brexit, imigranci, kryzys strefy euro – nagle zanurzamy się w nierealne problemy, które nikogo nie interesują i nie są ważne – oświadcza politolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Andrzej Gil.

Jaki więc był cel tej debaty? Dla politologa profesora Andrzeja Gila odpowiedź nie jest trudna.

– To nie jest debata o tym, jak poprawić sytuację w Polsce, tylko jak Polskę upokorzyć – dodaje Andrzej Gil.

Zapewne m.in. z tego powodu w Strasburgu nie pojawiła się premier ani żaden z konstytucyjnych ministrów. Reprezentowanie Polski przez wiceministra sprawiedliwości to dobra decyzja – podkreśla politolog Marcin Adamczyk.

– Beata Szydło pokazała, że są na świecie, w Europie czy w Polsce, ważniejsze rzeczy niż kolejna debata na temat stanu demokracji w Polsce rok po wyborach. Za chwilę mamy szczyt w Bratysławie nt. Brexitu – informuje Marcin Adamczyk.

Premier Beata Szydło właśnie o tym szczycie i o przyszłości Unii Europejskiej po wyjściu z niej Wielkiej Brytanii rozmawiała dziś w Warszawie z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj