fot. PAP

Debata PiS o finansach i podatkach

W Sejmie odbędzie się dziś organizowana przez PiS debata dotycząca finansów publicznych, systemu emerytalnego i podatkowego. Dyskusja rozpocznie się o godz. 11. Swój udział w niej potwierdziło ponad 20 ekspertów z dziedziny ekonomii, finansów i podatków.

W ostatnim czasie – jak mówi poseł Beata Szydło, wiceprezes PiS – pojawiły się różne propozycje zmian systemu emerytalnego, w tym ta najbardziej kuriozalna towarzystw emerytalnych, by emerytury były wypłacane tylko przez 10, 15 lat. W tym kontekście ważna jest dyskusja o tym, czy emerytury Polaków są bezpieczne, zważywszy na kłopoty budżetu państwa – stwierdziła poseł.

– Widać, że pan minister Rostowski próbuje szukać pieniędzy, żeby ratować budżet gdzie się da. Widać to w ostatnich decyzjach, chociażby tej związanej z tym, że nie będzie realizowana ustawa o dopłatach do przedszkoli – to jest 320 mln zł w tegorocznym budżecie oszczędności. Wydaje się, że jednym z przyczyn tych różnych zakusów dotyczących systemu emerytalnego może być również sytuacja budżetowa. Niemniej jednak system emerytalny w Polsce należy zreformować, bo on w tej chwili nie spełnia tego podstawowego warunku czyli bezpieczeństwa Polaków. Mówimy przecież jasno i wyraźnie, że OFE się nie sprawdza. Zatem trzeba zacząć poważną dyskusję o tym, co można zrobić – powiedziała poseł Beata Szydło.

Utrzymywanie OFE to kluczowa przyczyna wzrostu zadłużenia Polski – mówi prof. Leokadia Oręziak, prof. zw. w Katedrze Finansów Międzynarodowych SGH.

Jak wyjaśnia, z ponad 850 mld zadłużenia około 300 mld wygenerowało istnienie przymusowego II filara, utworzonego w 1999 r. Wówczas do OFE skierowano prawie 40 proc. składki emerytalnej, która zamiast na wypłatę bieżących emerytur weszła do ryzykownej gry na rynku finansowym. Aby uzupełnić tę lukę ZUS musi się ciągle zadłużać, co bardzo rzutuje na sytuację finansów publicznych.

– Jeżeli mówimy o finansach publicznych to naprawdę zawsze najpierw warto mówić o rzeczach największych, najważniejszych, które mają ogromną skalę. Póki nie zlikwiduje się wycieku takiego ogromnego rujnowania finansów publicznych, to choćbyśmy nie wiadomo jak się starali, ponosili ogromne poświęcenie – to i tak nic nie da. Ustanowione zostało tak wielkie źródło ryzyka dla finansów publicznych, że nasze poświęcenia na nic się nie zdadzą. Możemy sobie zapłacić znacznie wyższe podatki, a oni to przegrają na giełdzie w jeden miesiąc. My odejmiemy sobie od ust, zabierzemy ludziom chorym lekarstwa, oni nie doczekają się terapii, a ci to przegrają – pójdzie to w powietrze. Myślę, że jest to sprawa kluczowa, żebyśmy mogli o tym powszechnie dyskutować – powiedziała prof. Leokadia Oręziak.

Nie da się zlikwidować OFE jednym cięciem, nie narażając się na ogromne roszczenia ze strony instytucji międzynarodowych – przyznaje prof. Leokadia Oręziak. W tej sytuacji – jak dodaje – warto rozważyć i zastosować rozwiązanie, które sprawdziło się na Węgrzech, tj. dobrowolny wybór między OFE a państwowym ubezpieczeniem.

– Po to, żeby być w OFE trzeba było złożyć wyraźne oświadczenie, zapoznać się z kosztami, z ryzykiem i pogodzić się z tym, że się nie otrzyma gwarancji państwowej emerytury. 98 proc. członków węgierskich OFE wróciło do systemu państwowego i tam odzyskało prawa takie, jakie przysługiwałyby im do emerytury, gdyby OFE w ogóle nie było. W tym sensie oczywiście jest to takie sprawiedliwe podejście, choć oczywiście państwo węgierskie tak jak i nasze straciło ogromne miliardy i tego już nikt im nie odda. Natomiast trzeba by było kiedyś ten system zatrzymać, bo jego dalsze ciągnięcie niesie tylko wielkie zagrożenia, oznacza ogromne kolejne straty i transfery za granicę – zwracał uwagę prof. Leokadia Oręziak.

RIRM

drukuj