fot. flickr.com

Dania przestanie uznawać transpłciowość za zaburzenie psychiczne

Decyzją komisji zdrowia od przyszłego roku transpłciowość zniknie z duńskiej listy zaburzeń umysłu. Socjaldemokratyczni parlamentarzyści chwalą się, że jest to pierwsza taka inicjatywa na świecie. Jednocześnie oczekują, że w ten sposób do podobnych kroków zmuszą Światową Organizację Zdrowia.

Ruch duńskiego parlamentu zyskał poparcie znanej z działań godzących w podstawowe wartości organizacji Amnesty International.

Ta decyzja odbije się negatywnie na osobach chcących się wyleczyć z transpłciowości, która jest bez wątpienia poważnym zaburzeniem psychicznym – mówi Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Europa.

Żaden parlament nie ma takiej mocy, żeby swoją ustawą zmienić prawo naturalne, czy też po prostu biologię człowieka. Jednak presja wywierana w tej chwili na wszystkie parlamenty i wszystkie kraje jest olbrzymia. Także niestety mamy szansę na to, że będzie to efekt domina. I tak ten problem medyczny pozostaje. Natomiast widać, że naciski są olbrzymie i one mogą przyjść także do nas. Człowiek chory wymaga pomocy. Jeżeli nie będzie kwalifikacji, że to jest choroba, to w tym momencie nie będzie mu się należał zwrot. Nie będzie mu się także należeć żadna pomoc – to działa w obie strony – wskazuje Ewa Kowalewska.

Dania plasuje się w niechlubnej czołówce państw europejskich sprzyjających dewiacjom seksualnym. W 2010 r. związki jednopłciowe uzyskały możliwość adopcji dzieci.

Od 2012 r. możliwe jest tam natomiast zawieranie dewiacyjnych związków na zasadach jakie przysługują małżeństwom.

RIRM

drukuj