fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

„Mamy do czynienia ze sprzedawaniem Polski”

Źle jest z narodem, w którym publicznie ujawniają się tak liczni zwolennicy śmierci, w którym zabicie niewinnego, zaledwie poczętego dziecka przestało być uważane za wielkie zło, w którym płaski egoizm, wygoda czy wstyd zabijają sumienie i miłość – mówi w wywiadzie dla tygodnika „Niedziela” ks. abp Józef Michalik.

Arcybiskup senior archidiecezji przemyskiej odnosi się do projektu Ordo Iuris dot. aborcji. W jego ocenie w sprawie walki o obronę życia zabrakło jedności wśród samych środowisk pro-life.

– Sytuacja polityczna i społeczna jest w Polsce bardzo delikatna, rozchwiana i niebezpiecznie systematycznie atakowana przez wrogów Polski chrześcijańskiej, mocnej moralnie, dlatego szczególnie potrzebne są jedność i wzgląd na dobro całości – zauważa arcybiskup.

– Podejrzewać można, że część wnioskodawców albo z zarozumiałości, albo z naiwności, może bez złego zamiaru, została niestety wmanipulowana w szkodliwą awanturę polityczną i z tematu moralnego, podstawowego społecznie, z troski o życie, troski o rodzinę zrobiono wrogą rządowi manifestację polityczną. Zabrakło tu pokory, a gdzie nie ma pokory, tam nie ma łaski Bożej – dodaje ks. abp Józef Michalik.

Przypomina też, iż biskupi już wcześniej zwracali uwagę, że kwestia karania kobiet sprowokuje awanturę i „da argumenty nie tylko wrogom ograniczenia aborcji, ale i wrogom moralności, ludziom o libertyńskich poglądach”.

– Jednocześnie fakt, że zebrano tyle podpisów, i to z różnych stron, dowodzi, iż ten temat jest żywy i że on nie może zginąć. Muszą dojść do głosu prawda o obronie życia i wniosek, że każde, a już szczególnie eugeniczne zabójstwo jest wyczynem absurdalnym i ośmieszającym współczesne myślenie, kiedy tak broni się praw mniejszości, zwraca się uwagę na niepełnosprawnych – podkreśla.

Arcybiskup zwraca jednak uwagę, że nawet najlepiej skonstruowane prawo nie pomoże, jeśli nie przekona się ludzi, iż jest ono dobre i korzystne.

Ks. abp Józef Michalik komentuje też reakcje, które wywołał temat obrony życia. Wskazuje, że polityczną awanturę „sprowokowali ludzie, którzy próbują wykorzystać zamęt, żeby ośmieszać Polskę”.

– Autentycznie boli mnie, że pojawiły się grupy ludzi, którzy widzą swój partyjny interes w dzieleniu Polski, w dzieleniu społeczeństwa, w oskarżaniu Polski na forach zagranicznych, co według mnie, jest niegodne i warte zapamiętania w przyszłych wyborach. Czarne manifestacje z naszych ulic i krzyki „działaczek” z Brukseli nie są angażowaniem się na rzecz dobra w Ojczyźnie. Przecież rządzący dziś Polską zostali wybrani przez ten naród, zostali obdarzeni zaufaniem po to, żeby bronili polskiej racji stanu, żeby jednoczyli się w dobrych sprawach. Tymczasem mamy do czynienia ze sprzedawaniem Polski, z mobilizacją przeciw Polsce – ocenia.

Arcybiskup mówi też o krytykujących rządowy program „Rodzina 500+”.

– Są pewne tematy, których krytykowanie ośmiesza krytykujących – chociażby sprawa rządowego programu „Rodzina 500+”, który naprawdę służy polskim rodzinom. Trzeba pomagać go ulepszać, rozwiązywać problemy z nim związane, a nie szukać dziury w całym – podkreśla.

Dodaje też, że konieczne jest stworzenie wokół rodziny dobrej atmosfery.

wpolityce.pl

drukuj