Czy stolica będzie bezpieczna w Święto Niepodległości?

Zmiana daty o jeden dzień byłaby daleko niepraktyczna – tak Minister Środowiska Marcin Korolec skomentował pomysł przełożenia szczytu klimatycznego chociażby o dobę.

Podkreślał, że w tygodniu poprzedzającym konferencję i tak cały szereg osób uczestniczących w tym procesie przyjedzie do Warszawy. Wiceminister spraw wewnętrznych Marcin Jabłoński zapewnił z kolei , że MSW będzie w stanie zabezpieczyć zarówno konferencję, jak i obchody święta 11 listopada.

W konferencję klimatyczną zaangażowane ma być prawdopodobnie kilka tysięcy policjantów i kilkuset funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Poseł Tomasz Kaczmarek podkreśla, że przesunięcie daty szczytu chociażby o jeden dzień usprawniłoby funkcjonowanie policji.

– Wyznaczenie daty 11 listopada na rozpoczęcie szczytu klimatycznego to dalece posunięta głupota tych, którzy w Polce o tym decydowali. Wiadomo, że w dniu rozpoczęcia szczytu klimatycznego do Warszawy zjadą się bojówki lewackie, które będą wszczynały rozróby na ulicach Warszawy. Przesunięcie, chociażby o jeden dzień usprawniłoby funkcjonowanie policji, która byłaby w stanie zabezpieczyć 11 listopada bezpieczeństwo wszystkim tym, którzy w sposób godny chcieliby wziąć udział w marszu Dnia Niepodległości, a dnia następnego mogłaby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim vip-om, wszystkim oficerom, którzy przyjechaliby na rozpoczęcie szczytu klimatycznego – mówi poseł Tomasz Kaczmarek.

Poseł dodaje, że podczas Euro 2012 policja pokazała że nie jest przygotowana do tego, żeby zabezpieczać tak wielkie imprezy.

 – Podczas meczu Polska-Rosja doszło do starcia kibiców na ulicach Warszawy. W tym dniu w mojej ocenie, policja bardzo mocno się skompromitowała i nie była w stanie zabezpieczyć bezpieczeństwa osobom uczestniczącym w tym wydarzeniu. W mojej ocenie 11 listopada, kiedy odbędzie się Marsz Niepodległości, kiedy zostanie otworzony szczyt klimatyczny, kiedy przyjadą bojówki lewackie do Warszawy, naprawdę warszawskie ulice mogą zapłonąć, ale za to odpowiedzialność karną, w mojej ocenie, ponosi sam Donald Tusk i minister Karolec. Złożyłem w tej sprawie zawiadomienie do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta – podkreśla Tomasz Kaczmarek.

RIRM

drukuj