fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Czesi chcą zaostrzyć kontrole wieprzowiny z Polski

Czesi mogą wkrótce zaostrzyć kontrole wieprzowiny między innymi z Polski i Belgii.  Wprowadzenie nowych badań na południowej granicy nasi sąsiedzi tłumaczą zabezpieczaniem się przed ASF.

Polska branża odbiera wprowadzanie nowych wymogów dla mięsa jako kolejną próby ukrócenia naszego eksportu i interpretację przepisów ponad prawem UE.

Czeskie ministerstwo rolnictwa – według „Pulsu Biznesu” – rozważa wprowadzenie obowiązkowych badań całej sprowadzanej z zagranicy wieprzowiny.

To oznacza problemy między innymi dla Polski i Belgii – państw, które są trzecim i czwartym największym importerem wieprzowiny do Czech.

Plany czeskich władz nie dziwią posła Kukiz’15 Jarosława Sachajko. Przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa wskazuje, że mają na to wpływ informacje o kolejnych ogniskach ASF na terenie Rzeczpospolitej.

– Kraj ma prawo się chronić. Zaproponowałem dwa lata temu, żebyśmy chronili nasz rynek przed przewozem zboża ze strony Ukrainy, bo ono może być zakażone. Na Ukrainie mamy ASF. Nie skorzystano jednak z takiego rozwiązania. Czesi korzystają ze wszystkich dostępnych możliwości własnego rynku. Trudno mieć do nich pretensje, że chcą się chronić, skoro widzą naszą nieudolność w walce z ASF – mówi Jarosław Sachajko.

O tym, że Czesi rozważają zaostrzenie warunków wwozu mięsa wieprzowego z krajów, w których potwierdzono przypadki ASF, mówił wcześniej czeski minister rolnictwa.

Według polskich producentów Czesi od wielu lat robią wszystko, żeby ochronić swój rynek i utrudnić działania polskim eksporterom, wykorzystując do tego różne sytuacje na rynku.

RIRM

drukuj