Fot. M. Matuszak

Czeka nas kolejna nowelizacja budżetu UE na 2013 r.

W unijnej kasie brakuje pieniędzy. Komisja Europejska chce po raz drugi nowelizacji budżetu UE na 2013 r. Chodzi o dodatkowe 3,9 mld euro, aby uregulować zaległe płatności.

Już wiosną tego roku KE oszacowała, że będzie potrzebować dodatkowych 11,2 mld euro w budżecie na 2013 r., aby wywiązać się ze wszystkich należnych płatności. Wówczas kraje UE uzgodniły pierwszą nowelizację rocznego budżetu na kwotę 7,3 mld euro, zapowiadając, że jesienią powrócą do dyskusji.

Poseł i ekonomista dr Zbigniew Kuźmiuk podkreśla, że do tej sumy najprawdopodobniej będzie musiała dołożyć także Polska.

– Trudno powiedzieć jak to będzie, bo wszystkie kraje mają poważne problemy budżetowe. Wpłata dodatkowych środków w ostatnim kwartale wiąże się z kłopotami, po części będzie dotyczyć to także Polski. Trudno mi powiedzieć jaką część z tych 4 mld euro przypadnie na Polskę. Nie ulega wątpliwości, że także i my będziemy musieli się do tego dołożyć. To pokazuje jak bardzo napięte jest finansowanie unijne, i mówiąc szczerze coraz bardziej płatnicy netto nie chcą wywiązywać się ze swoich obowiązków- stwierdził poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Od przyjęcia tej nowelizacji przez państwa Unii – Parlament Europejski uzależnił swą zgodę na nowy wieloletni budżet UE.

Ostateczne głosowanie nad nową wieloletnią perspektywą finansową dla UE na lata 2014-2020 odbędzie się zapewne dopiero pod koniec października. Ekspert dodaje, że po wyborach w Niemczech istnieje szansa, że sprawa drgnie do przodu.

– Głównym państwem, które będzie składało się na 4 mld euro, będą Niemcy. Jednak na taką kwotę muszą się złożyć wszystkie 28 krajów członkowskich, w tym także Polska.  Miejmy nadzieję, że te kraje wywiążą się z tego obowiązku, ponieważ gdyby tak się nie stało to pewne zobowiązania które miały zostać sfinansowane jeszcze w tej perspektywie przejdą na lata następne i „uszczuplą” środki w następnej perspektywie finansowej – powiedział poseł Zbigniew Kuźmiuk.

 

RIRM

drukuj