fot. PAP/Andrzej Grygiel

Czechy: Ratownicy górniczy walczą z pożarem w kopalni CSM

W zamkniętej kopalni węgla kamiennego w Karwinie w Czechach trwają próby ugaszenia pożaru, który w czwartek rozpoczął się od wybuchu metanu. W całym kraju w południe przez ok. 2 minuty zabrzmią syreny na znak upamiętnienia ofiar katastrofy.

800 pracowników kopalni z dwóch zmian zostało w domach i czekają na zabezpieczenie miejsca, gdzie na głębokości 800 metrów szaleje pożar.

Ratownicy budują tamy, które mają uszczelnić długi na trzy kilometry chodnik. Przy użyciu azotu chcą ugasić pożar. Te przygotowawcze prace, zdaniem Ivo Czelechovskiego, rzecznika państwowej spółki Ostrawsko-Karwińskie Kopalnie (OKD), której częścią jest kopalnia CSM, potrwają do niedzieli. Później kierownictwo kopalni zdecyduje o dalszych działaniach.

W katastrofie w kopalni CSM zginęło 13 górników – 12 polskich i jeden czeski. Pod ziemią są ciała 12 górników; zwłoki jednego górnika zostały wywiezione na powierzchnię już w czwartek. Dla uczczenia pamięci ofiar, w samo południe, przez 140 sekund, w całych Czechach będzie rozbrzmiewać dźwięk syren.

O takim uczczeniu pamięci zmarłych górników zdecydowali premier Czech Andrej Babisz i wicepremier, minister spraw wewnętrznych Jan Hamaczek wraz z Komendantem Głównym Straży Pożarnej Drahoslavem Rybou. Ostatnio syreny w Czechach uruchomiono dla uczczenia pamięci czeskich żołnierzy, którzy zginęli w Afganistanie.

Już w piątek wieczorem w Ostrawie, głównym mieście górniczego regionu Czech, zgasły lampy oświetlające wieżę ratusza oraz dawne instalacje przemysłowe w dzielnicy Vitkovice.

W niedzielę w konsulacie RP w Ostrawie zostanie wyłożona księga kondolencyjna. Będzie można do niej wpisywać się także 27 i 28 grudnia. Zdecydowała o tym ambasador RP w Czechach Barbara Ćwioro.

Wierni i hierarchowie postanowili, że w Wigilię w intencji ofiar katastrofy odprawione zostaną Msze święte, m.in. w Stonawie, gminie gdzie znajduje się kopalnia CSM. Starosta gminy Ondrzej Feber zaapelował do mieszkańców całego regionu, by nie obchodzili świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku zbyt hucznie i zrezygnowali z petard i ogni sztucznych.

PAP/RIRM

drukuj