fot. facebook.com/Czesław Hoc

Cz. Hoc: Polscy rybacy sami apelowali do państw bałtyckich o wstrzymanie połowów dorsza w okresie tarła, kiedy KE o tym zapomniała

W momencie gdy Komisja Europejska zapomniała o ochronie bałtyckiego dorsza, polscy rybacy apelowali do pozostałych państw położonych nad Bałtykiem o wstrzymanie jego połowów w okresie tarła – przypomniał europoseł Czesław Hoc.

Członek Komisji Rybołówstwa w PE mówił o tym w Radiu Maryja w kontekście ostatnich alarmów o postępującej katastrofie ekologicznej na Morzu Bałtyckim. Chodzi o dramatycznie spadającą populację dorsza i jego słabą kondycję.

Jedną z przyczyn tego stanu jest brak racjonalnego i perspektywicznego gospodarowania całym Bałtykiem, czego – jak mówił europoseł PiS – mimo wielu apeli Polski, nie widzi zawiadująca gospodarowaniem rybołówstwem Komisja Europejska.

Musimy myśleć przyszłościowo, czego nie robi KE, stąd obecny problem – wskazywał Czesław Hoc. Polityk wyraził też ubolewanie nad tym, że Bruksela nie dostrzega naszych apeli i widzi Polskę jako tę, która niszczy zasoby Bałtyku.

Bardzo smutna konstatacja, że KE postrzega właśnie Polskę i polskich rybaków jako takich, którzy niszczą te zasoby, że wyławiali ponad limit. Okazało się, że była to fikcja i złe postrzeganie polskich rybaków. Polscy rybacy dali nawet temu dowód – w momencie kiedy KE zapomniała chronić dorsza w okresie tarła w poprzednim toku, to sami polscy rybacy zaapelowali do wszystkich państw bałtyckich, że nie będą w tym czasie poławiać dorsza, bo jest to niegodne – powiedział europoseł PiS.

Czesław Hoc podkreślał, że postępującej katastrofy ekologicznej na Bałtyku nie da się zażegnać bez racjonalnego gospodarowania. O to zaapelował też do komisarza UE ds. Środowiska, Gospodarki Morskiej i Rybołówstwa minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk. Polityk zaznaczył, że Polska od 2015 r. domaga się wprowadzenia radykalnego obniżenia kwot połowowych dorsza w Bałtyku, wskazując na fatalną strukturę ilościową i jakościową tego gatunku.

RIRM

drukuj