fot. PAP/Artur Reszko

Ćwiczenia ratownicze w razie zaistnienia katastrofy lotniczej

Na jeziorze Radodzierz w woj. kujawsko-pomorskim przeprowadzono ćwiczenia ratownicze na wypadek zaistnienia katastrofy lotniczej. Wzięło w nich udział łącznie ponad 400 przedstawicieli, m.in. straży pożarnej, policji, ratowników medycznych oraz Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. To jedne z największych ćwiczeń przeprowadzonych kiedykolwiek w tym regionie.

Głównym motywem ćwiczeń była katastrofa lotnicza samolotu, w wyniku której ucierpiało 100 pasażerów. Utrudnienie stanowił fakt, że jedna część kadłuba rozerwanej maszyny znalazła się na ziemi, a druga na jeziorze.

– Mamy tutaj rozczłonkowany wrak pojazdu lotniczego, który w tym momencie strażacy z grupy ratownictwa technicznego z Torunia próbują unieść do góry i sprawdzić, czy pod wrakiem kadłuba nie znajdują się jakieś osoby poszkodowane – mówił st. kpt. Arkadiusz Piętak, rzecznik kujawsko-pomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP.

W ćwiczeniach brali udział m.in. strażacy, policjanci, ratownicy medyczni i ratownicy wodno-nurkowi. Działania wszystkich grup musiały być skoordynowane i sprawne. Od tego zależy bowiem życie poszkodowanych.

– Ćwiczymy po to, aby poznać jak skoordynowane są nasze służby, a przede wszystkim jak szybko potrafimy zadziałać – zaznaczył insp. Paweł Spychała, komendant wojewódzki Policji w Bydgoszczy.

Całość ćwiczeń przypominała realne zdarzenie. Zgodnie z procedurami pilot samolotu przed awaryjnym lądowaniem powinien zrzucić z baku całe paliwo, które w tym przypadku wylądowałoby na terenie lasu. Strażacy ćwiczyli więc także jego gaszenie.

– Scenariusz przewiduje wiele osób poszkodowanych, przewiduje także różny zakres działań przewidzianych dla jednostek PSP i OSP. Mamy tu działania na wodzie, mamy pożar lasu i działania bezpośrednio ratownicze – poinformował mł. bryg. Jacek Kaczmarek, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Toruniu.

Dodatkowo w czasie ćwiczeń zastosowano triaż, czyli segregację ofiar zaistniałej tragedii.

– Te osoby dzieli się na kolory. Kolor czarny to osoby, którym nie możemy pomóc, są to najczęściej ofiary śmiertelne, kolor czerwony to osoby ranne, które wymagają natychmiastowego udzielenia pierwszej pomocy oraz przewiezienia do szpitala w pierwszej kolejności, osoby oznaczone kolorem żółtym to osoby poszkodowane, które do szpitala będą jechały w drugiej kolejności i osoby oznaczone kolorem zielonym, czyli osoby najmniej poszkodowane, które mogą na tę pomoc troszeczkę poczekać – wyjaśnił Arkadiusz Piętak.

W ćwiczenia zaangażowanych było wiele osób, które ogrywały role poszkodowanych. Każda osoba otrzymała informacje, jaki rodzaj obrażeń ma symulować oraz jak się zachowywać w momencie odnalezienia jej przez ratownika.

Specjalne zadanie podczas ćwiczeń otrzymała także policja.

– Z informacji, które otrzymały służby wynika, że samolotem tym leciały osoby z państw, które mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego kraju czy naszych obywateli – podkreśliła podinsp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy.

Stąd też zadaniem tych służb było poinformowanie o tym fakcie Wojewódzkiego Sztabu Zarządzania Kryzysowego. Zorganizowane ćwiczenia mają służyć wyszkoleniu funkcjonariuszy, tak aby w razie zaistnienia podobnej katastrofy potrafili oni jak najszybciej pomóc potrzebującym.

– W ostatnich latach ćwiczenia odbywają się na największą skalę, bo jest w nie zaangażowanych 400 przedstawicieli różnych służb. Co roku chcemy w jakiś konkretny sposób, na konkretnym przykładzie współpracować z różnymi służbami, żeby być przygotowanymi na różne trudne sytuacje w woj. kujawsko-pomorskim – mówił Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski.

Po zakończeniu ćwiczeń przyjdzie czas na ich podsumowanie.

– Najważniejsze będą wnioski. Wnioski, które mają wziąć pod uwagę przede wszystkim przygotowanie PSP do takich działań, gdzie jest duża liczba osób poszkodowanych, czy nasz sprzęt medyczny jest w odpowiedniej konfiguracji, czy nasze organizacyjne działania ratownicze pozwolą na współdziałanie siły środków z poszczególnymi służbami – zaznaczył mł. bryg. Jacek Kaczmarek, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Toruniu.

Ćwiczenia odbywały się m. in. na terenie Lasów Państwowych w powiecie świeckim.

TV Trwam News/RIRM

drukuj