fot. PAP/EPA

Costa Concordia wyrusza w ostatni rejs

Wrak statku Costa Concordia po ponad 30 miesiącach opuścił wody u wybrzeży toskańskiej wyspy Giglio i na holu wyruszył w ostatni rejs do portu w Genui, gdzie zostanie zdemontowany. Do genueńskiego portu ma dotrzeć w niedzielę. W 2012 roku statek rozbił się o skały. W katastrofie zginęły 32 osoby.

Wycieczkowiec miał opuścić brzegi wyspy w poniedziałek jednak ze względu na złe warunki meteorologiczne operację przełożono na dziś.

– W ciągu tych lat moje myśli na temat tego statku i tej tragedii ulegały zmianie. Z początku ten statek był miejscem, w którym widziałem śmierć. Z czasem jednak stał się miejscem cudu. Niestety zginęły 32 osoby ale 4000 ocalało – mówił Luciano Castro, ocalały z Cista Concordia.

Od tygodnia międzynarodowa ekipa prowadziła skomplikowane prace, których celem było ustawienie wycieczkowca na wodzie, tak by utrzymując się na niej mógł na holu dopłynąć do portu w Ligurii na demontaż. Podczas transportu wycieczkowca obowiązywał będzie całkowity zakaz zbliżania się do całego konwoju w promieniu 4 mil morskich a także przelotu nad nim.

– W tego rodzaju operacjach nie ma sensu się spieszyć. Gdy zaczynasz się spieszyć zaczynasz popełniać błędy, a my ich nie chcemy popełniać. Chcemy osiągnąć doskonałość zarówno w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska – podkreślił Michael Thamm, prezes Costa Crociere.

Genua, rodzinne miasto Krzysztofa Kolumba jest już gotowe na przyjęcie statku. Demontaż wraku potrwa prawie 2 lata. Prace te prowadzić będzie tysiąc osób. Ich zadaniem będzie podzielenie wycieczkowca na surowce i elementy przeznaczone do recyklingu oraz na odpadki.

 

 

TV Trwam News

 

drukuj