(fot. PAP/EPA)

Co opowiada grecki premier w PE?

Eurodeputowani wysłuchali w Strasburgu priorytetów prezydencji Grecji w Radzie Unii Europejskiej z ust premiera tego kraju Antonisa Samarasa. Wzrost zatrudnienia, wsparcie europejskiej waluty i pogłębienie unii bankowej, jak również pogłębienie polityki morskiej Unii Europejskiej czy prowadzenie polityki zagranicznej za oceanem i na Dalekim Wschodzie to tylko niektóre z postulatów przedstawionych dzisiaj we Francji przez Samarasa.

Po wystąpieniu greckiego premiera głos zabrali przewodniczący poszczególnych frakcji PE oraz europosłowie. Prof. Mirosław Piotrowski podkreśla, że niezależnie od przedstawionych przez Samarasa priorytetów przez cały okres trwania greckiej prezydencji, zdominowana ona będzie katastrofalną sytuacją finansową tego kraju.

Jeśli premier Grecji, państwa które stoi na krawędzi bankructwa mówi dziś w Parlamencie Europejskim, że wyszliśmy z kryzysu potężniejsi niż kiedykolwiek to nie tylko rozmija się z powszechnie znanym stanem faktycznym, ale także ugruntowuje przeświadczenie o permanentnym oderwaniu polityków unijnych od rzeczywistości. Sądzę jednak, że w praktyce Grecja zechce wykorzystać swoją pozycję, czyli prezydencję w Radzie, aby przekierowywać środki finansowe w rejon Morza Śródziemnego, celem ratowania własnego budżetu – mówił  prof. Mirosław Piotrowski.

W Parlamencie Europejskim wielu polityków zastanawia się nad najlepszym rozwiązaniem politycznym dla sytuacji gospodarczej Grecji. Niedawno padały też pytania czy kraj ten powinien pozostać czy też opuścić eurostrefę?

Nie zapominajmy, że dług publiczny w Grecji osiągnął ponad 160 proc. PKB. Bankructwo Grecji widać na ulicach, jest tam bezrobocie i ludzie popełniają samobójstwa. W chwili obecnej Grecja otrzymuje środki finansowe, więc logiczne jest pozostanie w eurostrefie, bo one będą nadal napływać, ale jak długo jeszcze? – powiedział prof. Claudio Borghi Aquilini z Katolickiego Uniwersytetu Najświętszego Serca we Włoszech.

Wielu unijnych liderów ma w tej sprawie swoje wyliczenia. Sami Grecy mówią czasem w Europarlamencie, że gdyby teraz opuścili eurostrefę ich kraj bardzo by na tym stracił w perspektywie średnioterminowej.

Dawid Nahajowski, Strasburg/RIRM

drukuj