fot. flickr.com

Co dalej z Pocztą Polską?

Sejmowa Komisja Infrastruktury wysłucha dziś informacji szefa resortu administracji i cyfryzacji nt. funkcjonowania Poczty Polskiej na zliberalizowanym rynku.

Przesyłki sądowe i prokuratorskie w tym roku zostały przejęte przez operatora prywatnego – Polską Grupę Pocztową. Spółka, która należy do Skarbu Państwa, utraciła w ten sposób dochód, który ma wpływ na jej rentowność.

Poseł Andrzej Adamczyk, wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury, podkreśla, że rząd nie dba o pocztę. Na zliberalizowanym rynku nie ma miejsca dla firm narodowych, które są filarami bezpieczeństwa Polski zauważa.

Zwraca także uwagę, że usługi pocztowe przestają być świadczone na terenach wiejskich; w ubiegłym roku zamknięto blisko 1400 placówek. Ponadto wyprzedawany jest majątek poczty, zmniejszana jest baza transportowa, a także zwalniani są pracownicy.

– Z 83 tys. etatów w 2013 roku jest spadek o 10 proc. w stosunku do 2012 roku. Zmniejszono koszty osobowe o około 200 mln zł w skali roku. Czym to skutkuje? Przychodząc na pocztę, stając przed okienkiem, stoimy w tasiemcowych kolejkach, a po drugiej stronie są pracownicy Poczty Polskiej, którzy nie są w stanie poradzić sobie z ogromem zadań. Niewystarczająca obsada jest spadkiem jakości świadczonych usług. Może to doprowadzić do tego, że usługi pocztowe przejmą inne firmy – podkreślił poseł Andrzej Adamczyk.

Po uwolnieniu rynku przesyłek, Centrum Zakupów dla Sądownictwa, w imieniu wszystkich sądów i prokuratur, zorganizowało przetarg, w którym wybrano tańszą ofertę. Narodowy operator od początku podkreślał, że PGP powinna być wykluczona z przetargu. Ostatnio krakowski sąd oddalił apelację Poczty Polskiej.

Urząd Komunikacji Elektronicznej prowadzi kontrole dostarczania przesyłek sądowych przez PGP. Kontrolę wszczęto po skargach, które dotyczyły m.in. opóźnień w dostarczaniu przesyłek.

RIRM

drukuj