fot. Paweł Palembas

Co czeka polskie Lasy Państwowe?

Sejm zdecyduje dziś, czy włączy do porządku obrad sprawę obywatelskiego wniosku o referendum w sprawie przyszłości Lasów Państwowych i polskiej ziemi. Posłowie mieli to rozstrzygnąć we wtorek – jednak wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich przełożył ten punkt na czwartek.

Pod wnioskiem referendalnym podpisało się 2 mln 800 tys. Polaków, którzy już ponad rok czekają na jego rozpatrzenie.

Poseł Jan Szyszko, były minister środowiska, mówi, że sprawa staje się coraz bardziej pilna, bo zbliża się koniec okresu ochronny dla ograniczonej możliwości wykupu polskiej ziemi przez obcokrajowców.

– Od 1 maja 2016 roku wchodzi wolny obrót ziemią leśną i rolną, a Lasy zostały poddane destabilizacji finansowej. Przygotowane są do bankructwa – bankruta się sprzedaje. Myślę, że w końcu dojedzie do poważnej debaty na temat Lasów Państwowych, jak również polskiej ziemi, a to wpisuje się mocno w encyklikę Ojca Świętego. Ta encyklika dotyczy zrównoważonego rozwoju, a zrównoważony rozwój to właśnie między innymi ziemia, Polskie Lasy, które są wzorem zrównoważonego rozwoju dla całej jednoczącej się Europy – powiedział poseł Jan Szyszko.

Od 2016 r. obcokrajowcy będą mieli nieograniczoną możliwość wykupu polskiej ziemi. Renegocjacja traktatu mogłaby to czasowo powstrzymać.

Od 2016 r. Lasy Państwowe corocznie będą wpłacać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna. Tę sytuację także mogłoby zmienić referendum, w którym obywatele dostaliby szansę opowiedzenia się za powrotem do wcześniejszego funkcjonowania Lasów Państwowych.

RIRM

drukuj