(fot. K. Cegielska)

Ciepło ziemi ogrzeje Toruń

Fundacja Lux Veritatis otrzymała wczoraj od władz Torunia prawomocne pozwolenie na budowę w tym mieście ciepłowni wykorzystującej gorącą wodę z wykonanych uprzednio odwiertów geotermalnych

 

To spektakularny sukces toruńskiej geotermii. – Wniosek o pozwolenie na budowę ciepłowni złożyliśmy 14 marca br. Miasto zajęło się sprawą zgodnie z przepisami i terminami, bez zbędnej zwłoki, ale i bez przyspieszania procedur. Wczoraj decyzja prezydenta miasta o pozwoleniu na budowę stała się prawomocna – mówi „Naszemu Dziennikowi” Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis.
– Nasze zasoby geotermalne mogłyby ogrzać zimą 20 proc. Torunia, a latem pokryć pełne zaopatrzenie miasta w ciepłą wodę – podkreśla o. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja.
Obecnie Fundacja jest na etapie wyłaniania wykonawcy inwestycji.
– Wybór wykonawcy odbędzie się w procedurze z wolnej ręki. Nasze plany inwestycyjne są szeroko znane, toteż zgłaszają się do nas różne firmy budowlane, oferując swoje usługi. Przyjęliśmy własne kryteria, według których dokonamy ich weryfikacji i wyłonimy wykonawcę – wyjaśnia dyrektor Kochanowicz. – Budowa powinna ruszyć jeszcze w tym sezonie budowlanym. Potrwa 24 miesiące, licząc od wbicia pierwszej łopaty w ziemię – dodaje.
Projekt objęty pozwoleniem budowlanym obejmuje wzniesienie w sąsiedztwie jednego z dwóch otworów geotermalnych ciepłowni wraz z infrastrukturą, tj. budynków przemysłowych na potrzeby energetyki, parkingów oraz sieci elektroenergetycznych, ciepłowniczych, wodociągowych i kanalizacyjnych. Na nowej inwestycji bardzo zyska Toruń. – Ciepłownia będzie wykorzystywała gorące wody z ujęcia geotermalnego, aby dostarczać ciepło do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej i pozostałych naszych inwestycji, a także dla odbiorców zewnętrznych – mówi Lidia Kochanowicz. – Badaliśmy rynek, zapotrzebowanie rzeczywiście jest. Z pewnością cała energia cieplna zostanie zagospodarowana – podkreśla. Zwraca przy tym uwagę na przewagę konkurencyjną energetyki cieplnej opartej na źródłach energii odnawialnej nad tradycyjną energetyką opartą na węglu lub gazie. – Przesądza o tym jej bezemisyjność, a więc brak opłat za limity CO2. Dzięki temu jest ona tańsza – wyjaśnia dyrektor Kochanowicz. Udokumentowana i zatwierdzona przez ministra środowiska wydajność toruńskiego źródła wynosi 351 m sześc. wody o temperaturze 61 stopni Celsjusza na godzinę. Zagraniczni eksperci, którzy wizytowali Geotermię Toruńską, orzekli, że tak duża wydajność z tego horyzontu geologicznego to światowy rekord. Dotychczas nie udawało się otrzymać z analogicznego układu geologicznego więcej niż 120 m sześc. wody na godzinę.
Wcześniej Fundacja Lux Veritatis uzyskała pozwolenie na budowę basenów geotermalnych, które mogą być wykorzystane do celów leczniczych i rehabilitacji.
– Skład tutejszych wód geotermalnych przypomina wody Morza Martwego. Jest w nich cała gama pierwiastków leczniczych wykorzystywanych w zwalczaniu alergii, reumatyzmu, chorób krążenia etc. – uchyla rąbka tajemnicy o. Tadeusz Rydzyk.
Przypomnijmy, że Platforma Obywatelska od chwili objęcia władzy robiła wszystko, aby zatrzymać inwestycje Geotermii Toruńskiej. Najpierw cofnięto dotację przyznaną na ten ekologiczny, nowatorski projekt z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Potem minister spraw wewnętrznych odmówił Fundacji Lux Veritatis zgody na przeprowadzenie zbiórki publicznej na ten cel. Mnożono trudności i problemy, m.in. blisko dwa lata Fundacja zabiegała o zgodę na wykonanie nieco ponadkilometrowego połączenia odwiertu wydobywczego z odwiertem zatłaczającym wodę z powrotem pod ziemię. Jednak nie zdołano zatrzymać budowy Geotermii ani też prawdziwej eksplozji innowacyjności, jaka nastąpiła wraz z jej sfinalizowaniem.

Tylko pięć w Polsce
– Rzucano kłody pod nogi dlatego, że to my, duchowni. Księżom ma się nic nie udać. Polakom ma się nic nie opłacać. A przecież to nie księża, ale świeccy są autorami tego dzieła. My tylko podjęliśmy ich myśl. To świętej pamięci prof. Julian Sokołowski odkrył i udokumentował, że 80 proc. terytorium Polski leży na złożach geotermalnych. To jego współpracownicy – prof. Jacek Zimny i prof. Ryszard Kozłowski – kontynuowali jego badania i lansowali wykorzystanie energii geotermalnej – mówi o. Tadeusz Rydzyk. Dyrektor Radia Maryja przyznaje, że jego marzeniem jest, aby Polacy – jak kraj długi i szeroki – wzięli się za pomnażanie polskiego majątku, zamiast go rozprzedawać obcym.
W Polsce pracuje obecnie 5 ciepłowni geotermalnych, 20 tys. pomp ciepła oraz 7 uzdrowisk korzystających ze złóż geotermalnych. Zaletą geotermii w zestawieniu z energetyką wiatrową, słoneczną i wodną jest to, że działa przez cały rok, zimą dostarczając ciepło, a latem ciepłą wodę do basenów. W Polsce są to zazwyczaj inwestycje typu rekreacyjnego, a nie typowe instalacje ciepłownicze. Rozwój geotermalnej sieci ciepłowniczej, która dostarczałaby ciepło do mieszkań, budynków użyteczności publicznej i szklarni, Polska ma dopiero przed sobą. Zakłady geotermalne mogą też produkować energię elektryczną, jeśli temperatura w ujęciu jest odpowiednio wysoka. W Polsce najbardziej obiecujące są pod tym względem Sudety, gdzie średnia temperatura odwiertów geotermalnych wynosi ok. 80 stopni Celsjusza, ale w niektórych otworach sięga nawet 120 stopni.
Warto wiedzieć, że w Niemczech odchodzi się obecnie od dofinansowywania baterii słonecznych, tzw. solarów, z uwagi na to, że są mało wydajne. Nieefektywne ekonomicznie jest także pozyskiwanie energii wiatrowej, która swą karierę w Polsce zawdzięcza głównie dotacjom. Zdarza się nawet, że właściciele napędzają wiatraki energią elektryczną, byle tylko otrzymać dopłaty do energii odnawialnej.

drukuj