fot. PAP/Tomasz Gzell

Ciąg dalszy sporu na linii oświatowa „Solidarność” – minister edukacji

Brak godnych podwyżek dla nauczycieli, wydłużenie ścieżki awansu zawodowego do 15 lat, wzrost biurokracji i pozorowany dialog ze związkowcami – to główne zarzuty oświatowej „Solidarności” do minister edukacji Anny Zalewskiej.

Grzechy minister Anny Zalewskiej – tak oświatowa „Solidarność” określiła listę niespełnionych, przemilczanych postulatów nauczycieli.

– Postulaty, które nam najbardziej teraz doskwierają, które należałoby zrealizować, to są postulaty ekonomiczne. To znaczy podwyższenia pensji do poziomu europejskiego, bo skoro jesteśmy częścią Unii Europejskiej, to nauczyciele jako ważny element państwa powinni odpowiednio być wynagradzani – mówił dr Artur Polański, nauczyciel w 1 LO we Wrocławiu.

Kolejny mocny zarzut dotyczy tzw. godzin karcianych. W karcie nauczyciela widnieje zapis umożliwiający dyrektorom nieodpłatne angażowanie nauczycieli w prowadzenie pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

– One najczęściej są w formie wolontariatu, zajęć dobrowolnych. Ale nauczyciele wpisują się na nie w obawie o pracę, w obawie, że nie dostaną dodatku motywacyjnego, nagrody i za te właśnie takie „cukiereczki” wpisują się na takie listy – powiedziała Anna Kocik, nauczyciel.

Oświatowa „Solidarność” na dzień dzisiejszy żąda odwołania minister Anny Zalewskiej z funkcji ministra edukacji. W styczniu też podejmie kolejne kroki – zaznaczył Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”

– W najbliższym czasie mamy plany spotkać się z posłami komisji edukacji i z posłami, którzy wyszli z naszych szeregów, żeby ten temat omówić i też zapytać się, w jaki sposób oni jako nasi przedstawiciele w Sejmie będą lobbować, jeśli chodzi o oświatę – mówił Ryszard Proksa.

Zauważalne jest nawet zbliżenie interesów oświatowej „Solidarności” ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. „Solidarność” nie wyklucza podjęcia bardziej radykalnych działań – choćby pikiet i manifestacji. W ostateczności strajk nauczycieli i to nawet w czasie matur. Powodem jest także niezadowalający system oceniania nauczycieli. Tymczasem minister Anna Zalewska na spotkaniu ze związkami zawodowymi poinformowała, że do końca kwietnia mają zostać przeanalizowane przepisy dotyczące oceny pracy nauczycieli oraz przygotowane rekomendacje do zmian.

– To wielki sukces związkowców, że w porę przestrzegli mnie przed tym, co dzieje się z regulaminami w szkole, że są odpowiedzialne za mnożenie się biurokracji.  Dlatego podjęliśmy decyzję, że tych regulaminów po prostu nie będzie – zaznaczyła Anna Zalewska.

Należy pamiętać, że dzisiejsze problemy, które trapią polską szkołę, nie dotyczą jedynie ministerstwa, ale i samych nauczycieli – podkreślił dr Marcin Kędzierski z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

– Po pierwsze, do tego zawodu nie idą osoby, które mają najwyższe kwalifikacje, a po drugie, od kilkudziesięciu lat nie widzimy bardzo wyrażanych starań o poprawę jakości przygotowania nauczycieli – podkreślił dr Marcin Kędzierski.

Są zatem przesłanki do zmiany awansu zawodowego nauczycieli – odpowiadała na spór lubelski kurator oświaty Teresa Misiuk.

– Najwyższa Izba Kontroli, która poddała gruntownemu badaniu awans zawodowy nauczycieli, wskazała, że nie przynosi on oczekiwanych efektów – powiedziała Teresa Misiuk.

Pytanie, czy zamysł minister Anny Zalewskiej na ścieżkę awansu zawodowego takie efekty przyniesie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj