fot. flickr.com

Chorwacja ogłosiła wycofanie się z arbitrażu granicznego ze Słowenią

Wyciek nagrania, na którym słoweński sędzia, naruszając zasadę bezstronności, konsultuje się ze swym resortem spraw zagranicznych wywołał ostrą reakcję Chorwacji. Kraj ogłosił, że wycofa się z arbitrażu granicznego ze Słowenią, który dotyczy sporu granicznego.

Premier Chorwacji Zoran Milanović zapowiedział, że w środę poprosi Sabor (parlament) o zaakceptowanie decyzji o wycofaniu się Zagrzebia z rozmów.

„Niestety, proces arbitrażu został skażony i Chorwacja nie może w nim pozostać. Musimy anulować porozumienie w sprawie arbitrażu” – powiedział premier na konferencji prasowej. Wyjaśnił, że zgodziły się na to wszystkie partie.

Nagranie opublikował w minioną środę chorwacki dziennik „Veczernji List”. Zgodnie z fragmentami nagrania słoweński sędzia Jernej Sekolec rozmawiał o szczegółach sprawy z Simoną Drenik, przedstawicielką MSZ Słowenii przed trybunałem arbitrażowym. Dyskutowali oni o taktyce, jaką należy przyjąć na korzyść Słowenii w postępowaniu. Jest to naruszenie zasady bezstronności obowiązującej sędziów.

W skład trybunału arbitrażowego wchodzi trzech sędziów cudzoziemców i po jednym z Chorwacji i Słowenii, którzy powinni być niezależni od władz swych krajów.

Premier Słowenii Miro Cerar wyraził w poniedziałek opinię, że przepisy nie pozwalają Chorwacji na wycofanie się z arbitrażu. Drenik i Sekolec zostali zdymisjonowani; władze Słowenii wyznaczą nowego sędziego.

Trybunał arbitrażowy rozpoczął działalność w 2011 roku. Nie ma określonego terminu, do którego powinien zakończyć prace, ale media w obu krajach sugerowały, że powinien wydać decyzję jeszcze w bieżącym roku.

Spór graniczny dotyczy liczącego 19 km kw. Zalewu Pirańskiego – akwenu wokół słoweńskiego portu Piran, dolnego odcinka rzeki Dragonja na półwyspie Istria i niewielkich rejonów przygranicznych wokół rzeki Mura we wschodniej Słowenii. Słoweńcy, powołując się na tradycję historyczną i konwencję ONZ o prawie morskim, roszczą sobie prawa do całego akwenu, a Chorwaci – opierając się na tej samej konwencji, tyle że inaczej interpretowanej – są skłonni się nim podzielić.

Słowenia jest zdecydowana walczyć w sprawie granicy, gdyż ma dostęp do morza jedynie na długości 40 km (dostęp Chorwacji to niemal 1800 km). Słoweńcy walczą też o korytarz, którym ich statki mogłyby przepływać na wody międzynarodowe.

Spór sięga 1991 roku, czyli ogłoszenia przez obydwie jugosłowiańskie republiki niepodległości. Oba kraje zobowiązały się podporządkować decyzji trybunału arbitrażowego i podpisały porozumienie w tej sprawie w 2009 roku. Wcześniej z powodu sporu Słowenia zablokowała w grudniu 2008 roku negocjacje Zagrzebia z Brukselą. Zostały one wznowione dopiero po zawarciu porozumienia w sprawie arbitrażu i Chorwacja stała się 28. członkiem Unii Europejskiej 1 lipca 2013 roku.

PAP/RIRM

drukuj