fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

Certyfikat nie na rękę KRRiT

Z Lidią Kochanowicz, dyrektorem finansowym Fundacji Lux Veritatis, która jest właścicielem Telewizji Trwam, rozmawia Marta Milczarska

Fundacja Lux Veritatis otrzymała Certyfikat Wiarygodności Biznesowej, i to najwyższego stopnia. Co to oznacza?

– Certyfikat Wiarygodności Biznesowej (CWB) to wyróżnienie nadawane firmom, których dane finansowe gwarantują bardzo dobrą i dobrą kondycję, zdolność i płynność finansową, a poziom zadłużenia oraz zarejestrowanych przeterminowanych płatności jest znikomy. Fundacja otrzymała taki certyfikat nadawany za najwyższą ocenę stabilności firmy w 2011 i 2012 roku.

Kto i na jakich zasadach taki certyfikat przyznaje?

– Fundacja otrzymała to wyróżnienie od firmy Dun and Bradstreet (D&B) należącej do Grupy Bisnode, czołowego dostarczyciela informacji cyfrowej w Europie. Do rodziny Bisnode w Polsce należą DnB, Soliditet, HBI oraz Verdict. Firma D&B to czołowa wywiadownia gospodarcza. Już od ponad 170 lat dostarcza usługi i wiedzę niezbędne do podejmowania pewnych i bezpiecznych decyzji biznesowych w świecie, a w Polsce od 1992 r.

Dlaczego Pani Dyrektor postanowiła ubiegać się o przyznanie takiego certyfikatu?

– Fundacja po raz kolejny bierze udział w postępowaniu koncesyjnym o miejsce na multipleksie 1. W poprzednim postępowaniu KRRiT nie przyznała nam tej koncesji, motywując swoją decyzję brakiem wiarygodności finansowej Fundacji. Wiemy, że to był tylko pretekst. Wiemy, że koncesje w poprzednim rozdaniu otrzymały podmioty, które tak naprawdę nie istniały gospodarczo i które nie posiadały żadnych możliwości sfinansowania wejścia na multipleks 1, co potwierdziły późniejsze fakty. KRRiT jeszcze w trakcie postępowania koncesyjnego rozłożyła wszystkim firmom opłatę koncesyjną na 108 lub 114 rat, mimo iż w swojej decyzji napisała, że są one zdolne do jednorazowego poniesienia tej opłaty. Przypomnę, że kapitały własne firmy ESKA i Lemon Records  przez dwa kolejne lata były ujemne (minus 3,8 mln zł w przypadku pierwszej z nich i minus 0,5 mln zł w przypadku drugiej), a  STAVKA posiadała kapitały w wysokości zaledwie 91 tys. zł.  W tym czasie kapitał własny Fundacji wynosił ponad 20,5 mln zł. Fundacja na potrzeby toczącego się postępowania sądowego, w oparciu o dane z wniosków koncesyjnych opracowała raport – ocenę sytuacji finansowej Fundacji i pozostałych podmiotów biorących udział w tamtym postępowaniu – który jednoznacznie wykazał, że to nie podmioty, które otrzymały koncesje, a właśnie Fundacja, posiadając bardzo dobre wyniki ekonomiczne i finansowe, ma zdolność sfinansowania wejścia na multipleks 1. Niestety, KRRiT nie chciała i nie chce tego dostrzec ani też nie chce wskazać, w jaki sposób oceniła sytuację finansową starających się o koncesję. W obecnym postępowaniu, mimo naszego wniosku, KRRiT również nie sprecyzowała, jakimi kryteriami – wskaźnikami, będzie oceniała wiarygodność finansową nadawców. Dlatego też Fundacja w tym zakresie poddała się ocenie renomowanej w świecie firmy, która po zbadaniu naszej sytuacji na podstawie analizy moralności płatniczej według programu Bisnode International Payment Monitor oraz analizy wskaźników finansowych sprawozdań finansowych za lata 2009-2012 nadała Fundacji Lux Veritatis Certyfikat Wiarygodności Finansowej za najwyższą ocenę stabilności firmy.

Dokument ten wytrącił z rąk Krajowej Rady argument o niewypłacalności… Czy został on już przedstawiony Krajowej Radzie?

– Jeszcze nie.  Ale jest on oficjalnie dostępny na stronie internetowej Fundacji.

Jakie znaczenie w procesie koncesyjnym może mieć ten certyfikat?

– Uważam, że trudno podważyć wiarygodność finansową podmiotu, który posiada taki certyfikat. Mam nadzieję, że KRRiT weźmie to pod uwagę. Z oficjalnych wypowiedzi członków KRRiT można było wnioskować, że z uwagi na swój budżet nie korzysta z zewnętrznych specjalistów. Dlatego też wychodząc naprzeciw KRRiT, Fundacja sama skorzystała z profesjonalnej, światowej firmy.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj