fot. Tomasz Strąg

CBOS: 39 proc. głosujących oddałoby głos na PiS, 22 proc. na PO

Gdyby wybory do Sejmu i Senatu odbywały się w drugiej dekadzie stycznia br., uczestniczyłoby w nich 76 proc. uprawnionych. 11 proc. uprawnionych do głosowania nie jest pewnych, czy poszłoby na wybory, a 14 proc. zapowiada, że nie wzięłoby w nich udziału. To dane sondażu CBOS.

Głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość wraz z koalicjantami Solidarną Polską i Porozumieniem zapowiada 39 proc. respondentów. W porównaniu z grudniem, odsetek zwolenników rządzącej koalicji spadł o 2 punkty proc. CBOS przeprowadził sondaż między 10 a 17 stycznia. Jak zauważył poseł Tadeusz Cymański, to niefortunna data na opracowywanie sondaży z racji tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

– Było niefortunne, niesmaczne, niepotrzebne i było też jakimś dowodem tego szaleństwa nienawiści oraz interesów politycznych, że zlecono to badanie bezpośrednio w czasie po tragicznej śmierci – mówił polityk. 

22 proc. zdeklarowanych wyborców głosowałaby na Platformę Obywatelską. Najsilniejsza partia opozycyjna straciła w stosunku do grudnia 2 punkty proc. Do sondażu z dystansem podchodzi Sławomir Neumann z Platformy Obywatelskiej.

– Mieliśmy jeden, prawdziwy sondaż – w wyborach samorządowych. Wszystko inne to jest wróżenie trochę z fusów – powiedział poseł.

Jesteśmy już w cyklu wyborczym. Sytuacja jest dynamiczna i skupia uwagę opinii publicznej. Istotą demokracji jest to, że Polacy zdecydują i Polacy wybiorą – mówił Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta RP.

– Myślę, że pewne ogólne trendy nie ulegają zmianie. Mamy z jednej strony dużą przewagę rządzącego ugrupowania Prawa i Sprawiedliwość i z drugiej strony – jeżeli chodzi o sytuację partii opozycyjnych – mamy wreszcie zapowiedzi nowych podmiotów, które mają się ujawnić w toku wyborów do Parlamentu Europejskiego – zaznaczył Paweł Mucha.

Na ruch Kukiz’15 chce głosować 7 proc. zdeklarowanych uczestników wyborów – o 2 punkty proc. więcej niż miesiąc temu. Mamy wyborców rozumiejących, gdzie tkwi problem na spolaryzowanej polskiej scenie politycznej – wskazała poseł Agnieszka Ścigaj z Kukiz’15.

– Mówimy o rzeczach bardzo trudnych, bo zmianach systemowych, zmianach konstytucyjnych. To nie są rzeczy ani populistyczne, ani bardzo łatwo przyciągające wyborców, a jednak ten elektorat na poziomie ponad milion wyborców cały czas się utrzymuje – podkreśliła polityk.

W porównaniu z grudniem, notowania Nowoczesnej pozostały bez zmian. Natomiast – według CBOS – wzrosła liczba niezdecydowanych Polaków.

– Jest też Kantar sondaż. Oba mówią dość jednoznacznie o tym, że być może Polacy mają dość tego sporu. Takiego bardzo ostrego sporu, z którym mamy do czynienia. A poza tym jesteśmy w takiej chwili antraktu, czyli to co się stało, ta niesamowita zbrodnia, tragiczna zbrodnia na Pawle Adamowiczu, spowodowała, że wszyscy, cały świat polityki jest w zawieszeniu – mówiła Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Listę ugrupowań, które przekroczyłyby w styczniu próg wyborczy, zamyka Polskie Stronnictwo Ludowe z poparciem 6 proc., co oznacza spadek o 1 punkt procentowy.

– Sondaże coraz częściej są instrumentem do kształtowania opinii, niż rzeczywiście badania opinii – powiedział Jarosław Kalinowski z PSL.

Na dziś wiadomo, że SLD, Nowoczesna, Partia Razem i Wolność nie zdołałyby wprowadzić swoich przedstawicieli do Sejmu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj