Fot. PAP

CBA bada proces kupna gruntów przy węźle A1 i A4

Prokuratura w Gliwicach bada czy doszło do nieprawidłowości przy kupnie ziemi w pobliżu autostrad A1 i A4. Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte na początku lipca.

Podstawą były materiały Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które zaalarmowało związek zawodowy Sierpień ’80 z kopalni Sośnica-Makoszowy.

Ziemia na terenie gminy Gierałtowice stała się bardzo atrakcyjna w związku z budowanym na jej terenach od 2011 r. parkiem biznesowo-przemysłowym – Synergy Park – leżącym przy węźle autostrady Sośnica. Ma tu siedzibę wiele dużych firm. Związkowcy wskazują na powiązania wójta gminy z strukturami śląskiej PO.

Prokuratura i CBA badają m.in., czy przekształcenia gruntów rolnych na działki budowlane wiązały się z przyjmowaniem korzyści majątkowych i osobistych. Śledczy analizują także zamówienia publiczne, które miały trafiać w ręce powiązanych rodzinnie m.in. z wpływowymi działaczami samorządowymi firm i osób. Co więcej,  gmina leży na terenach zasobnych w węgiel kamienny. Władze sprzeciwiają się natomiast eksploatacji górniczej, co powoduje wiele szkód w górnictwie. Związkowcy z kopalni domagają się wyjaśnień i złożyli zawiadomienie do CBA o wszczęcie kontroli.

Poseł Krzysztof Tchórzewski, zwraca uwagę, że od początku inwestycji drogowych pojawiały się informacje o wielkich procederach korupcyjnych. Trzeba dołożyć wszelkich starań, aby zabezpieczyć takie przedsięwzięcia, by nie cierpieli na tym rolnicy, górnicy czy inni przedsiębiorcy, których dotyczy wykup ziem – dodaje poseł.

 Prokuratura na wniosek CBA wdrożyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to, że przy wykupie ziemi doszło do sytuacji korupcyjnej. Jeżeli wcześniej powiadomi się ludzi o inwestycji takiej, jak budowa autostrady, czy o wymianie trasy dla łatwiejszego przejazdu, to wtedy kombinatorzy wykupują w tych miejscach ziemie. Mogą się wtedy odpowiednio targować z dyrekcją. Tu wiele standardów musi być przestrzeganych, jeśli chodzi o przygotowywanie takich inwestycji; by odbyło się to porządnie i nie doszło do nieprawidłowości – powiedział poseł Krzysztof Tchórzewski.

Przy intratnych przetargach dochodzi do sytuacji ścisłych powiązań władz z całymi przedsiębiorstwami i pogłębia się korupcyjna patologia – dodaje poseł.

Okazuje się, że rolnik sprzedał ziemię za marne pieniądze, bo nie wiedział jakiego typu będzie inwestycja; mógł zarobić za hektar 50 tys. zł., a sprzedał za 20-30 tys. zł. Tymczasem przychodzi kombinator i żąda na tym odcinku 500 tys. za hektar. Inaczej nie chce sprzedać, wstrzymuje inwestycje i coś utarguje. Na tym to polega. Ktoś musi kogoś wcześniej uprzedzić, że tego typu możliwość istnieje. Jeśli nastąpi taki układ, to później przedstawiciele administracji nie chcą zmienić tras, jeżeli nawet okoliczności na to wskazują, ponieważ już się z kimś związali – powiedział poseł Krzysztof Tchórzewski.

RIRM

drukuj