fot. pl.wikipedia.org

Były prezydent Lech Wałęsa zapowiada czynne zaangażowanie w „obronę” sędziów Sądu Najwyższego

Manifestacje w obronie starego porządku w sądownictwie zapowiada na jutro m.in. część środowiska sędziowskiego. Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, od wtorku sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia powinni przejść w stan spoczynku. Dotyczy to tych osób, które nie złożyły wniosku do prezydenta o możliwość dalszego orzekania.

Sędziów, którzy nie chcą się zastosować do obowiązującego prawa mają wspierać podczas zapowiedzianych manifestacji środowiska sędziowskie i antyrządowe. Do ich grona 4 lipca zamierza dołączyć też były prezydent Lech Wałęsa.

W mediach społecznościowych zapowiedział on, że pojedzie do Warszawy, by „głównego sprawcę odsunąć od możliwości zniszczenia” Sądu Najwyższego.

„Będę chciał zrobić to pokojowo, ale jeśli ktokolwiek w tym policja stanie mi na przeszkodzie, będę walczył i bronił się” – napisał były prezydent Lech Wałęsa.

Zaznaczył, że ma broń i pozwolenie do obrony osobistej.

Poseł Dominik Tarczyński z PiS-u mówi, że takie komunikaty byłego prezydenta są bardzo szkodliwe.

– W mojej ocenie są dwa wytłumaczenia zachowania Lecha Wałęsy. Albo ten człowiek oszalał, albo chce doprowadzić do zbrojnego przejęcia władzy – zauważa Dominik Tarczyński.

– Tego typu wpisy pokazują, że jest niestabilny emocjonalnie, ale też nie może przeżyć wyboru Polaków z 2015 roku. Nie może być tak, że człowiek, który jest obserwowany przez wiele osób w Polsce i na świecie, wzywa do użycia broni. To jest nie do przyjęcia i jest to bardzo szkodliwe. Ustawa wchodzi w życie. Sędziowie muszą dostosować się do prawa, które wynika z konstytucji, na którą się powołują. Każdy ma prawo protestować i wyrazić swoje zdanie, ale nie ma zgody na wzywanie do użycia broni. To niszczenie polskiej demokracji – dodaje poseł PiS.

Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Anna Surówka-Pasek poinformowała, że jutro prezydent Andrzej Duda wyda postanowienie ws. daty stanowiącej przejście w stan spoczynku I prezes SN.

RIRM

drukuj