fot. PAP/EPA

Były premier Katalonii ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania

Sąd w Hiszpanii wydał Europejski Nakaz Aresztowania byłego premiera Katalonii Carlesa Puigdemonta. Na liście ENA obok Puigdemonta znajduje się czworo byłych ministrów jego gabinetu.

Informację o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania Carlesa  Puigdemonta przekazał wczoraj wieczorem jego belgijski adwokat Paul Bekaert. Wniosek o aresztowanie to skutek nie stawienia się byłego premiera Katalonii oraz czterech członków jego rządu na czwartkowym przesłuchaniu do sądu w Madrycie w związku z ich próbami oderwania Katalonii od Hiszpanii. Od poniedziałku cała piątka przebywa w Belgii.

Carles Puigdemont zapowiada, że nie wróci do Hiszpanii, dopóki nie otrzyma gwarancji sprawiedliwego procesu. Zarówno byłemu premierowi katalońskiego rządu, jak i jego ministrom zarzuca się bunt, nieposłuszeństwo wobec władzy oraz malwersacje.

W areszcie przebywa obecnie ośmiu innych członków zdymisjonowanego rządu Puigdemonta z wicepremierem Oriolem Junquerasem. Tymczasem w Katalonii coraz bardziej wrze.

– Uważam, że to naprawdę haniebne, że ludzie, którzy są honorowi i godni, jedyne, co zrobili, to walczyli o naszą ziemię, nas wszystkich, idą do więzienia za coś, co uważam za całkowicie niesprawiedliwe – ocenia mieszkanka Barcelony Aleksandra Arranda.

– To niedopuszczalne, po pierwsze dlatego, że Puigdemont jest premierem, który został demokratycznie wybrany i nie można go pozbyć się z ustawy, która nie została nawet uchwalona – podkreśla mieszkaniec Barcelony Eudald Bach.

Wczoraj separatyści blokowali drogi i tory, żądając zwolnienia z aresztu przedstawicieli katalońskiego parlamentu. Na środę Katalońska Konfederacja Związkowa ogłosiła zwołanie strajku generalnego. To niebezpieczny obrót sprawy. Pojawiają się pytania, czy Hiszpania stoi u progu wojny domowej w regionie katalońskim.

– Katalończycy z pewnością należą do społeczeństw temperamentnych, ale nie przypuszczam, żeby miało to wpływ na ewentualną wojnę domową w tym regionie – ocenia prof. Piotr Marszałek i dodaje, że aresztowania są uzasadnione.

Według prawa hiszpańskiego referendum w sprawie oderwania Katalonii od Hiszpanii było nielegalne.

– Trzeba pamiętać, że działania podejmowane przez premiera Puigdemonta i jego rząd były sprzeczne z obowiązującym w Hiszpanii prawem. Nic więc dziwnego, że władze w Madrycie podejmowały i nadal, jak widać, podejmują działania, które są odpowiedzią – wskazuje prof. Piotr Marszałek.

W niedzielę 1 października Katalonia przeprowadziła w regionie referendum niepodległościowe, nieuznawane przez rząd w Madrycie. Według tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego głosowanie zarządzono wbrew ustawie zasadniczej.

10 października szef katalońskiego rządu oświadczył, że Katalonia jest niepodległa, ale ta niepodległość musi zostać „zawieszona” na czas rozmów z władzami Hiszpanii. Kilkanaście dni później Madryt przejął faktyczną kontrolę nad katalońską autonomią, doprowadzając do dymisji tamtejszego rządu z Carlesem Puigdemontem na czele.

TV Trwam News/RIRM

drukuj