fot. PAP/Tomasz Gzell

Były ambasador Wlk. Brytanii: Działania PiS-u nie naruszają wartości UE

Charles Crawford, były ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce, skrytykował oskarżenia kierowane pod adresem rządu Prawa i Sprawiedliwości na łamach dziennika „The Guardian”. „Europejskie elity zostały do tego skłonione przez były rząd i ich kumpli w mediach” – napisał Crawford na swoim blogu.

Wypowiedź byłego ambasadora nagłośnił dziś portal wPolityce.pl. WIĘCEJ Jak wskazano, trudno uznać Charlesa Crawforda za zwolennika Prawa i Sprawiedliwości, bowiem ściśle współpracował on z Radosławem Sikorskim, gdy ten był szefem MSZ.

Na swoim blogu polityk skrytykował krytyczną publikację lewicowego dziennika „The Guardian” na temat reform podejmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość.

Prawdopodobnie zostali do tego skłonieni przez byłych członków polskiego rządu, którzy dziś piastują wysokie stanowiska w UE i ich liberalnych kumpli w mediach – podkreślił były ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce.

Przypomniał także swój komentarz, który umieścił pod artykułem.

Gdy zostałem ambasadorem Wielkiej Brytanii w Warszawie, wówczas u władzy była prowadzona przez PiS koalicja, byłem zdumiony, gdy otrzymałem od Nr 10 Downing Street „tajny” list do brytyjskiego premiera od zaniepokojonego brytyjskiego akademika, który przekonywał w nim, że „demokracja w Polsce zostanie obalona”. Szok! Odpowiedziałem mu, że to zupełne bzdury, błędne odczytywanie tego, czego bliźniacy Kaczyńscy sobą reprezentują i czego tak naprawdę chcą – wskazywał Crawford.

Brytyjski dyplomata za skandaliczną uznał postawę Telewizji Publicznej w trakcie kampanii prezydenckiej. Dodał, że politycy PiS-u posiadają jeden z najsilniejszych mandatów demokratycznych w Europie. Zaapelował o poświęcenie czasu na głębsze zrozumienie poczynań polskiego rządu.

PiS chce dokonać pewnej korekty, aby ci Polacy, którzy nie pochodzą z tej egoistycznej tradycji komunistycznej (lub którzy zostali skrzywdzeni przez historię), otrzymali swoją szansę. Dlatego (PiS) zaczął robić porządki w mediach publicznych i sądownictwie – ocenił.

RIRM/wPolityce.pl

drukuj