fot. PAP

Była minister sportu przed prokuratorem

Joanna Mucha, była minister sportu zeznawała w warszawskiej prokuraturze okręgowej w śledztwie ws. koncertu tzw. Madonny na Stadionie Narodowym. Choć budżet stracił miliony złotych była minister nadal uważa, że warto było przeprowadzić ten koncert, bo był on promocją stadionu.

Ten koncert poruszył Warszawiaków i nie tylko. Występ amerykańskiej skandalistki, której styl polega na szydzeniu z chrześcijaństwa był prowokacją, dodatkowo ze względu na datę – 1 sierpnia, w dzień pamięci o powstaniu.

Burza wybuchła tuż po tym, jak się okazało, że za pseudoartystyczną produkcję zapłacili także ci, którzy na koncert nie poszli. Ministerstwo sportu przeznaczyło na ten cel blisko 6 mln zł. Sprawą zajęła się prokuratura.

Była minister zrzuca odpowiedzialność na zarząd NCS, któremu nie udało się znaleźć sponsora koncertu. Sama – jak twierdzi – ponosi tylko odpowiedzialność polityczną, bo impreza skończyła się finansową kompromitacją.

Według Najwyższej Izby Kontroli po odliczeniu dochodu z biletów strata budżetu państwa to 4 mln 600 tysięcy złotych.

 

 

TV Trwam News 

drukuj