fot. PAP/Tomasz Wojtasik

Burza wokół finansowania kampanii „Sprawiedliwe sądy”

Spór o finansowanie Polskiej Fundacji Narodowej przenosi się z mediów do Sejmu. Opozycja twierdzi, że Fundacja za państwowe pieniądze nagłaśnia partyjną propagandę. Prawo i Sprawiedliwość odpowiada: „To reakcja na zakłamywanie reformy wymiaru sprawiedliwości w kraju i za granicą”.

Kampania „Sprawiedliwe sądy” od początku nie podoba się opozycji.

– To jest skarżenie na własne państwo. Tym ma być ta promocja? Nic, drogi ministrze, szanowny Panie premierze, nie chcecie naprawić, nie chcecie o niczym informować. Chcecie jedynie wojować z władzą sądowniczą, używając do tego publicznych pieniędzy i to jest skandal – powiedział dziś w Sejmie polityk Nowoczesnej, Witold Zembaczyński, przekonując, że mamy do czynienia z „ogromnym przekrętem”.

Na zarzuty odpowiadał wicepremier prof. Piotr Gliński.

– Nie zauważyłem, żeby to było skarżenie na polskie państwo. To jest skarżenie na niefunkcjonujące w Polsce dobrze sądy. I to powinno być także obszarem troski polskiej opozycji – podkreślił wicepremier.

Nie jest jednak troską Nowoczesnej, która – choć nie zna dokładnych zapisów prezydenckich projektów o reformie sądownictwa – już teraz zapowiada, że ich nie poprze.

– Spokojnie. Ja wiem, że to, co uwielbia polska opozycja, to szukanie afer, robienie krzyku, podnoszenie emocji, wynoszenie tych emocji na ulice i za zagranice – dodał prof. Gliński.

A to właśnie taka postawa opozycji szkodzi wizerunkowi Polski zagranicą – wskazał wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej Maciej Świrski.

– Mówi się o Polsce jako o kraju niepraworządnym, w którym np. sędziowie mają być poddani władzy wykonawczej, co jest oczywistą nieprawdą. To równocześnie prowadzona jest kampania, które dezawuuje program zmian, program reform – mówił Maciej Świrski.

Statutowym celem Fundacji nie jest tylko promowanie Polski zagranicą, ale także w kraju. Nie za pieniądze publiczne, ale pochodzące od Spółek Skarbu Państwa – dodał.

– Żadna propaganda partyjna. To jest informowanie obywateli o tym, jak wygląda sytuacja, dlaczego ją trzeba zmienić i żeby obywatele mogli od swoich parlamentarzystów wymagać prawdy – podkreślił wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej.

Cała kampania ma kosztować ok. 10 mln zł. Według zapowiedzi Fundacji, bilbordy to dopiero początek większego projektu. Przeciwnikiem kampanii – obok Nowoczesnej – jest także Platforma Obywatelska. Żąda przy tym wstrzymania transferów pieniędzy z państwowych spółek do Fundacji. Jak twierdzi PO, całą sprawę powinna wyjaśnić sejmowa Komisja Skarbu Państwa.

TV Trwam News/RIRM

drukuj