fot. PAP/Tomasz Gzell

Burmistrz Pragi-Północ: Dokumenty ws. Łochowskiej 38 cały czas były w urzędzie miasta

Dokumenty ws. ulicy Łochowskiej 38 cały czas były w urzędzie miasta. Wynikało z nich, że jeden ze współwłaścicieli – Józef Pawlak – w chwili reprywatyzacji musiałby mieć grubo ponad 100 lat – powiedział dziś przed komisją weryfikacyjną Wojciech Zabłocki, burmistrz Pragi-Północ.

Komisja weryfikacyjna bada dziś reprywatyzację kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 na warszawskiej Pradze-Północ. Po budynek zgłosił się kurator reprezentujący blisko 130-letnią osobę. Stołeczne Biuro Gospodarki Nieruchomości wydało decyzję o zwrocie w 2011 r., jednak nie doszło do jej wydania po interwencji burmistrza Pragi-Północ Wojciecha Zabłockiego.

To właśnie on jako pierwszy składał zeznania przed komisją. Wojciech Zabłocki powiedział, że na Pradze-Północ „problem dzikiej reprywatyzacji też wystąpił i to w dużej skali”.

„Wielu mieszkańców jest zagrożonych w wyniku odzyskania budynków w sposób nieuczciwy” – dodał burmistrz.

Wojciech Zabłocki przypomniał, że decyzja reprywatyzacyjna ws. Łochowskiej 38 została wydana w 2011 r., jeszcze przed jego kadencją. Mówił, iż przez kuratora została wyznaczona spółka, która miała fizycznie odebrać nieruchomość, zgłosiła się do urzędu dzielnicy w lipcu 2016 r.

Burmistrz podkreślił, że mieszkańcy Łochowskiej wskazali, iż Józef Pawlak jest nieznany z miejsca pobytu od czasów przedwojennych. Powiedzieli, że Pawlak był osobą samotną i nie mieszkał z żadną rodziną, więc nie powinien mieć żadnych potomków.

Wojciech Zabłocki zaznaczył, że gdy zapoznał się z aktami sprawy, zobaczył, iż Józef Pawlak już w latach 30. XX w. dokonywał czynności prawnych na nieruchomości, co oznacza, że musiał być już wtedy pełnoletni.

„Szybko policzyłem, że musiałby mieć w czasach obecnych grubo ponad 100 lat. Okazało się to prawdą, w aktach urzędu stanu cywilnego urzędu m.st. Warszawy była jego karta meldunkowa z lat 40. ub. wieku i jego akt zgonu, który też udało nam się uzyskać bez większych trudności” – poinformował burmistrz.

Jak dodał, akt wskazywał, że Józef Pawlak urodził się w 1883 r., a zmarł w 1949 r.

„Te dokumenty cały czas były w urzędzie miasta, pozyskanie ich nie stanowiło większych trudności” – akcentował Wojciech Zabłocki.

Pytany przez przewodniczącego komisji Patryka Jakiego dlaczego nikt w urzędzie miasta nie sprawdził dokumentów ws. Łochowskiej wskazał, że „są dwie możliwości”.

„Pierwsza, czyli jakieś głębokie zaniedbanie i niedopełnienie obowiązków (…) albo mieliśmy do czynienia z jakimś niestety, ale zorganizowanym układem, który takie sprawy chronił, krył” – dodał burmistrz.

Jak podkreślił, pytał się miasta, co ma zrobić ws. Łochowskiej, która ma być przekazana z mieszkańcami, ale przez półtora miesiąca nie otrzymał odpowiedzi i dlatego została zwołana sesja nadzwyczajna rady dzielnicy. Zaznaczył, że zostało także złożone zawiadomienie do prokuratury.

Burmistrz Pragi-Północ powiedział, że przy Łochowskiej 38 jest 11 zamieszkałych lokali, a budynek może być wart ok. 6-7 mln zł.

Na rozprawie komisji nie stawił się kurator, który wystąpił o zwrot nieruchomości – Zbigniew Lichocki. Wnosił w piśmie do komisji o przesunięcie terminu przesłuchania z uwagi na zaplanowany wcześniej urlop. Jego wniosek został odrzucony.

PAP/RIRM

drukuj