fot. flickr.com

Brytyjczycy wprowadzają zwrot „Mx” dla określania transseksualistów

Obok form „pan”, „pani” brytyjskie instytucje mają także uznawać nowy termin „Mx”. Zwrot określający osoby o niezidentyfikowanej płci ma się też pojawić w kolejnej edycji  Oxford English Dictionary – jednym z najlepszych słowników na świecie.

Jak poinformował jeden z brytyjskich portali – w formularzach używanych przez niektóre banki, instytucje rządowe, a także uczelnie, można już wybierać formę „Mx”.

Takie niebezpieczne działania to element inżynierii społecznej, która ma na celu wykorzenienie człowieka z jego tożsamości i racjonalności – mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Bioetyk, dodaje, że niestety Wielka Brytania nie jest jedynym przypadkiem.

– W Szwecji już oficjalnie zaginęły regularne formy zaimkowe „on” i „ona”, natomiast jest forma zaimkowa „hen” – ono, w znaczeniu formy nieokreślającej płci człowieka. Jest to absurd,  rzeczywistość, która kwalifikuje się właściwie do oceny psychiatrycznej. Problemem jednak jest to, że ten absurd wywiera wpływ na sferę prawną, na sferę polityczną. To, że obok normalnej, jedynej płci: męskiej lub żeńskiej, pojawiają się inne, dewiacyjne formuły, pojawia się wreszcie ta forma nieokreśloności płci – wszystko to służy niszczeniu tożsamości człowieka i wykorzenieniu człowieka z jego podstaw człowieczeństwa – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Według środowisk LGBT to „wielki krok naprzód”. Jednak do zmian sceptycznie podchodzi wiele firm; ludzie wciąż nie wiedzą, jak stosować tzw. formę „neutralną płciowo”.

Jak zaznaczył jeden z portali, problemy nie dziwią, bo  same osoby używające zwrotu „Mx” nie wiedzą kim są.

 

RIRM

drukuj