fot. PAP/EPA

W. Brytania: Koniec walki o życie Charliego

Brytyjski sąd wczoraj wieczorem zdecydował o zatwierdzeniu przedstawionych przez szpital planów przetransportowania 11-miesięcznego chłopca do hospicjum. Tam zostanie odłączona aparatura podtrzymująca jego życie.

Sprawa Charliego Garda wzbudziła ogromne emocje na całym świecie. Swoją pomoc oferowali m.in. papież Franciszek i prezydent USA Donald Trump.

Chłopiec cierpi na niezwykle rzadkie schorzenie genetyczne. Nie jest w stanie ruszać rękoma ani nogami. Nie widzi, nie słyszy i nie oddycha samodzielnie. Pierwsza decyzja o odłączeniu aparatury podtrzymującej Charliego przy życiu zapadła na początku kwietnia br., ale rodzice odwołali się od niej do sądu apelacyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Obie sprawy przegrali.

W ostatnich tygodniach rodzice Charliego walczyli o prawo przewiezienia ich dziecka do USA i poddania go eksperymentalnej metodzie leczenia, która nie była nigdy wcześniej testowana, a kiedy okazało się to niemożliwe, domagali się przewiezienia synka do domu, by się tam z nim pożegnać. Po odpowiedzi szpitala, że jest to niemożliwe, rodzice prosili o kilka dni na pożegnanie się z dzieckiem, gdy zostanie przewiezione do hospicjum.

Po wczorajszej decyzji sądu władze szpitala zapewniły, że w sprawie Charliego zrobiły absolutnie wszystko, co mogły i wyraziły ubolewanie, że różnica zdań między szpitalem a rodzicami musiała zostać rozstrzygnięta w sądzie.

Nazwa hospicjum, a także czas przetransportowania dziecka nie mogą zostać podane do wiadomości publicznej do czasu śmierci chłopca, ze względu na ochronę prawa rodziny do prywatności.

TV Trwam News/RIRM

drukuj