fot. PAP/EPA

Bruksela: Trwa szczyt Unii Europejskiej

Kryzys migracyjny, negocjacje w sprawie Brexitu czy stosunki Unii Europejskiej z Turcją i Iranem – to tematy, które znalazły się na agendzie trwającego w Brukseli unijnego szczytu. Poprzedziło go wczorajsze spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej z szefem Komisji Europejskiej.

Kryzys migracyjny to kwestia, która wciąż ma istotne znaczenie z punktu widzenia Polski. Nasz kraj od samego początku nie zgadza się z forsowaną przez Unię Europejską polityką migracyjną. Polska oczekuje kompromisu w tej sprawie – wycofania się z relokacji i oparcia współpracy europejskiej, solidarnej na instrumentach zewnętrznych.

– Wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że te reformy są potrzebne. Natomiast warunkiem, który – z mojego punktu widzenia – jest konieczny, jest po pierwsze to, żeby dyskusja nt. tych zmian i reform toczyła się tutaj, na Radzie Europejskiej, nie w wąskich klubach i oczekuję, że przewodniczący Donald Tusk zapewni, że wszystkie państwa będą miały w tym procesie taki sam udział. Druga kwestia, żeby reformy się powiodły, żeby przyniosły ten efekt, którego oczekujemy, to muszą być rozwiązane problemy, które w tej chwili są palącymi w UE, np. kryzys migracyjny, kwestia Nord Stream 2 i to są te warunki, która ja będę, w imieniu polskiego rządu, składać – powiedziała premier Beata Szydło.

W przededniu oficjalnych rozmów doszło do spotkania premierów państw Grupy Wyszehradzkiej z szefem Komisji Europejskiej.

– System relokacji uchodźców nie pomógł nikomu. Nie tylko nie pomógł żadnej istotnej grupie uchodźców, ale nie pomógł żadnemu z państw, które faktycznie są dziś obciążone nadmiernie – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych, Konrad Szymański.

Z inicjatywy Niemiec do rozmów szefów państw i rządów podczas szczytu UE, włączona została również kwestia praworządności. Rada Europejska ma się zająć także przyszłością Unii Europejskiej. Przywódcy 27 państw członkowskich omówią też stan negocjacji z Wielką Brytanią. O pozostanie obywateli Unii w kraju apeluje premier Theresa May.

– Mogę potwierdzić, że to, co robimy, zmierza do jak najlepszego rozwiązania dla Wielkiej Brytanii, ale byłoby nieodpowiedzialne, gdyby rząd nie przygotowywał się do wszystkich możliwych scenariuszy. Właśnie to robimy – mówiła premier Wielkiej Brytanii, Theresa May.

W zupełnie innym tonie – do brytyjskich negocjacji z Unią Europejską -podchodzi przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Antonio Tajani.

– Jesteśmy realistami. Rząd brytyjski nie jest realistyczny. Myślę, że musimy być bardzo wyraziści. Po prostu potrzebujemy umieścić pieniądze na stole. Potrzebujemy naszych pieniędzy. To dla nas ważne – podkreślił Antonio Tajani.

Jak widać napięć na szczeblu UE-państwa członkowskie jest wiele. Czy uda się wypracować wspólne, łagodzące konflikty stanowisko? Odpowiedź na to pytanie zweryfikują dwa kolejne dni.

TV Trwam News/RIRM

drukuj