fot. PAP/EPA

Bruksela: Brexit głównym tematem szczytu Unii Europejskiej

W Brukseli ruszył dwudniowy szczyt Unii Europejskiej. Polskę reprezentuje premier Mateusz Morawiecki. Spotkanie zostanie zdominowane przez Brexit. Politycy będą też rozmawiać o sytuacji w strefie euro, migracji, klimacie oraz wojnie na Ukrainie. Głosowanie w Izbie Gmin w sprawie Brexitu odbędzie się dopiero w przyszłym roku.

Na dziś zaplanowano dyskusję o unijnym budżecie po 2020 roku. Kolejna kwestia to Brexit i to ona żywo interesuje europejskich przywódców.

– To są historyczne dni dla Wielkiej Brytanii, a także dla nas. Fakt, że Theresa May przetrwała to wotum nieufności, jest uspokajający – mówił szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas.

Premier Wielkiej Brytanii ma poinformować o sytuacji na Wyspach i przedstawić, czego konkretnie oczekuje od unijnych przywódców.

– Będę rozmawiała z unijnymi liderami o tym, że musimy doprowadzić do finalizacji tej umowy, pokazując im prawne i polityczne zapewnienia, których moim zdaniem potrzebujemy, aby odpowiedzieć na obawy posłów dotyczące tej kwestii – podkreśliła Theresa May.

Wczoraj Theresa May obroniła się przed wnioskiem o udzielenie jej wotum nieufności jako przewodniczącej Partii Konserwatywnej. Sojusznicy szefowej rządu zgromadzili 200 głosów, podczas gdy 117 posłów domagało się jej rezygnacji.

– Po tym głosowaniu musimy wziąć się za realizowanie Brexitu w interesie Brytyjczyków i budowanie lepszej przyszłości dla naszego kraju – zaznaczyła premier Wielkiej Brytanii ,która zapowiada podjęcie kolejnej próby renegocjacji z UE w sprawie tzw. mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Północnej.

Theresa May chce przekonać do umowy brexitowej większość w parlamencie. Na razie jest sprzeciw. Główną kością niezgody jest zapis dotyczący tak zwanego bezpiecznika, który ma nie dopuścić do kontroli na granicy irlandzkiej po Brexicie.

– U steru pozostają nadal zwolennicy miękkiego Brexitu. Ich porozumienie jest przez wszystkich odrzucane. Unia na żadne inne się nie godzi, grozi nam Brexit bez porozumienia, przeprowadzony przez jego przeciwników – wskazał dr Tomasz Niedokos.

Rozmowy w Brukseli nie będą łatwe.

– W obszarze Brexitu, czyli tego bardzo trudnego i kluczowego tematu Rady Europejskiej, Polska stara się łagodzić stanowiska, sugerować partnerom, by wypracowywali jak najbardziej kreatywne rozwiązania – powiedział jeszcze przed szczytem premier Mateusz Morawiecki.

Do końca nie wiadomo, na jakich zasadach finalnie dojdzie do Brexitu – podkreślił senator Jam Maria Jackowski i dodał, że Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej nie poradził sobie z tym tematem.

– Nie poradził sobie, swego czasu miał bardzo niezręczną wypowiedź, która była cytowana na wyspach brytyjskich. To jest sprawa, która czkawką będzie odbijała się Unii Europejskiej długo po tym, jak Wielka Brytania ostatecznie wyjdzie z Unii Europejskiej – ocenił Jan Maria Jackowski.

Z taką oceną nie zgadza się poseł Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL.

– Winny wszystkiego złego, co się dzieje w Polsce, teraz wszystkiego złego w Europie, był Donald Tusk. Szukajmy tego, co możemy zrobić z rządem jako opozycja, by wesprzeć Unię i jej przewodniczącego, by negocjacje zakończyły się dobrze również dla naszych obywateli– stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ten tydzień to wiele emocji wokół Brexitu. W Wielkiej Brytanii jego przeciwnicy demonstrują przed parlamentem.

– Naprawdę zależy mi na kraju i na naszej przyszłości. Jest tylko jedno wyjście z tego bałaganu, ponieważ parlament może się nie zgodzić, więc ludzie będą musieli podjąć decyzję w tej sprawie. Dlatego potrzebujemy głosów obywateli, potrzebujemy referendum w sprawie Brexitu – akcentował obywatel Wielkiej Brytanii, przeciwnik Brexitu.

Przełożone głosowanie nad umową wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii odbędzie się dopiero w przyszłym roku. Rząd w Londynie będzie miał mniej niż trzy miesiące, aby uzyskać zgodę parlamentu na umowę oraz przegłosować niezbędne zmiany w prawie przed zaplanowanym na 29 marca 2019 roku Brexitem.

– Mamy bardzo napiętą sytuację wokół Brexitu, zawarto wstępne porozumienie. Premier przyjeżdża do Brukseli z informacją, że odłożyła głosowanie w parlamencie, bo nie jest w stanie uzyskać akceptacji dla tego porozumienia – podkreślił politolog Jarosław Komorniczak.

Ekspert dodał, że finalnie może dojść do tzw. twardego Brexitu, czyli z dnia na dzień przestaną obowiązywać umowy pomiędzy Londynem a Brukselą.

TV Trwam News/RIRM

drukuj