PAP/EPA

Brexit zdominował trwający szczyt Rady Europejskiej

W Brukseli trwa szczyt Rady Europejskiej. Dyskusję liderów 28 państw zdominował temat brexitu. Brytyjska premier Theresa May chce opóźnić wyjście swojego kraju z Unii Europejskiej do 30 czerwca.

Brytyjski parlament dwa razy odrzucił wynegocjowaną przez premier Theresę May umowę wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Stąd kolejny apel w kierunku Izby Gmin. Brytyjska premier wciąż musi przekonać 75 posłów eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej.

– Do tej pory parlament zrobił wszystko, aby uniknąć wyboru. Wszyscy posłowie są gotowi powiedzieć tylko to, czego nie chcą – mówiła Theresa May.

W czwartek premier ponowiła swój apel w Brukseli. Theresa May chce opóźnić Brexit do 30 czerwca.

– Nadszedł czas, aby parlament podjął decyzję. Krótkie przedłużenie otwiera przed nami możliwość, by opuścić UE i zrealizować w ten sposób wyniki referendum – wskazała.

O propozycji brytyjskiej premier dyskutuje obecnie Rada Europejska. Warunki stawia prezydent Francji Emmanuel Macron: albo krótkie przedłużenie, albo Brexit bez umowy.

– Możemy dyskutować i zgodzić się na przedłużenie, jeśli będzie ono techniczne i tylko w przypadku głosowania na „tak” w sprawie porozumienia, które negocjowaliśmy dwa lata – powiedział prezydent Francji.

Mowa o głosowaniu w brytyjskiej Izbie Gmin. Dokładnie to samo stanowisko prezentuje przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

– W świetle konsultacji, jakie odbyłem w ciągu ostatnich dni, wierzę, że możliwe jest krótkie wydłużenie procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Jednak tylko warunkowo, w oparciu o pozytywny wynik glosowania nad porozumieniem rozwodowym w Izbie Gmin – podkreślił Donald Tusk.

Twardego Brexitu nie wyklucza niemiecka kanclerz Angela Merkel.

– Porozumienie zostało bardzo dobrze wynegocjowane, więc nasza przestrzeń manewru jest ograniczona – zaznaczyła polityk.

Za kolejną szansą dla Wielkiej Brytanii opowiada się Polska i premier Mateusz Morawiecki.

– Jest jeszcze na pewno potrzeba dalszych tygodni, aby w Wielkiej Brytanii ukształtowała się odpowiednia większość do przyjęcia tej umowy wyjścia – podkreślił szef polskiego rządu.

Rano Mateusz Morawiecki rozmawiał z Theresą May i – jak sam mówił – nie ma sensu dolewać oliwy do ognia.

– Stawianie jakichś dodatkowych warunków, tak jak robią to teraz niektórzy, zmniejsza prawdopodobieństwo uzgodnienia na poziomie brytyjskim tego, co jest dobrą umową wyjścia wynegocjowaną przez Michela Barnier, również za naszą zgodą – wskazał.

Premier Theresa May chce jak najszybciej poddać umowę wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej pod kolejne głosowanie w Izbie Gmin. Żaden z liderów 27 państw nie dopuszcza zmian w wynegocjowanej umowie.

W przyszłym tygodniu Izba Gmin po raz kolejny ma zagłosować w sprawie umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Niewykluczony jest także specjalny szczyt Rady Europejskiej poświęcony właśnie Brexitowi.

Szymon Kozupa/TV Trwam News/RIRM

drukuj