fot. flickr.com

Brexit: PE przyjmie rezolucję oceniającą wynik referendum

W Brukseli rozpoczęło się nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego, który ma przyjąć rezolucję oceniającą wynik referendum w Wielkiej Brytanii. Europosłowie będą zastanawiać się nad dalszymi krokami, jakie musi podjąć Unia Europejska po tym, jak Brytyjczycy opowiedzieli się za opuszczeniem Wspólnoty.

Po południu na dwudniowym spotkaniu zbierze się Rada Europejska. Tymczasem na Wyspach pojawiają się pomysły rozpisania kolejnego referendum.

Wpływowy polityk partii konserwatywnej minister zdrowia Jeremy Hunt opowiedział się za przeprowadzeniem nowego plebiscytu lub rozpisaniem wyborów, w których torysi opowiedzą się wprost za niezrywaniem z UE. Warunkiem jest zrewidowanie unijnej polityki migracyjnej. Hunt uważany jest  za najbardziej prawdopodobnego następcę Davida Camerona po jego zapowiedzianym wycofaniu się z przywództwa partii.

Dr Lech Jańczuk, politolog z KUL-u, nie wyklucza, że mieszkańcy pójdą do urn wyborczych po raz kolejny. Przypomina głosowania w Irlandii nad Traktatem Lizbońskim.

– Pamiętamy przecież, że w  kwestii Traktatu Lizbońskiego, kiedy Irlandia opowiedziała się za nieprzyjmowaniem tego traktatu, też powtarzano głosowanie, dotąd aż Irlandczycy zdecydowali się przyjąć Traktat Lizboński, który w bardzo poważny sposób reformował Unię Europejską w kierunku większej centralizacji. Jeśli chodzi o Wielką Brytanię, tutaj kłopot polega na tym, że w większości Szkoci głosowali przeciw Brexitowi. W Szkocji są teraz dosyć silne ruchy separatystyczne i być może dlatego, że Wielka Brytania obawia się, aby Szkocja nie oddzieliła się od Anglii i Walii, to być może dlatego pojawiają się takie głosy – mówi dr Lech Jańczuk.

Dziś w Londynie planowana jest wielka manifestacja przeciwko Brexitowi. 60 procent mieszkańców tego miasta zagłosowało przeciwko wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

RIRM

drukuj