fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Brak obiecanych działań Piechocińskiego ws. afery taśmowej

Mija rok od ultimatum wicepremiera i szefa Polskiego Stronnictwa Ludowego Janusza Piechocińskiego w sprawie afery taśmowej.

Na antenie jednej ze stacji telewizyjnej, zaraz po ujawnieniu kompromitujących nagrań z rozmów m.in. polityków Platformy Obywatelskiej, zapowiedział on, że do 20 sierpnia 2014 r. sprawa będzie zupełnie jasna. Podkreślał, że jeśli się tak nie stanie, to on jako lider partii koalicyjnej doprowadzi do przedterminowych wyborów.

Wybory rzeczywiście będą, jednak nie przedterminowe i to nie z powodu, o którym mówił wówczas wicepremier. Zbigniew Ziobro, prezes Solidarnej Polski, mówi, że jest to dowód na zepsucie władzy.

– To jest smutne, że słowa, które padły w czasie szczerej rozmowy między panem Sikorskim a Rostowskim, gdzie panowie śmiali się z Polaków mówiąc, że obietnice wiążą tylko tych, którzy nie wierzą i że warto składać puste i fałszywe obietnice, że te słowa właśnie dziś, niejako potwierdza swoim zachowaniem jako pewne credo działań tej koalicji, pan wicepremier Piechociński. Skoro słowa zostały wypowiedziane bardzo jednoznacznie, kategorycznie, z przekonaniem, to Polacy mogli sądzić, że pan Piechociński jest człowiekiem odpowiedzialnym i będzie chciał faktycznie doprowadzić do wyjaśnienia, bądź do przedterminowych wyborów – powiedział Zbigniew Ziobro. 

Do tej pory prokuratura opublikowała 21 z przeszło 100 nagrań ze spotkań, w których brało udział ok. 90 osób z kręgu polityki i biznesu.

W ubiegłym miesiącu tygodnik „Do Rzeczy” ujawnił rozmowy posła Ryszarda Kalisza z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, które dotyczą m.in. korupcji w Ministerstwie Obrony Narodowej.

RIRM

drukuj