fot. PAP/EPA

Brak kontroli nad uchodźcami

Historia Aszwak Hażi – młodej Jazydki pokazuje jak naprawdę wygląda niemiecki system azylowy. Nasi zachodni sąsiedzi nie mają żadnej kontroli nad tym, kogo przyjmują do swojego kraju. Wśród uchodźców jest wielu dżihadystów. Wśród nich także oprawca Aszwak, który przez kilka miesięcy gwałcił ją i torturował.

19-lenia Aszwak Hażi pochodzi z Sindżaru – miasta w północno-zachodnim Iraku. To w tym regionie terroryści z tzw. Państwa Islamskiego dokonali masakry mieszkającej tam mniejszości religijnej – jazydów.

– Doświadczyliśmy różnego rodzaju tortur, znęcania się i nękania 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – mówi Aszwak Hażi.

Mężczyźni byli brutalnie mordowani na miejscu, jazydzkie kobiety i dziewczynki były zaś masowo sprzedawane przez terrorystów jako seksualne niewolnice. W sierpniu 2014 roku taki los spotkał wówczas 15-letnią Aszwak Hażi. Dziewczynka przeżyła prawdziwy koszmar. Była gwałcona i torturowana. Kupił ją za 100 dolarów iracki dżihadysta, używającego pseudonimu Abu Human. Dziewczynie po kilku miesiącach niewoli udało się uciec. Wraz z rodziną wyjechała do Niemiec. Myślała wówczas, że to koniec jej dramatu.

– Przez trzy lata mieszkałam w Niemczech, gdzie spotkałam mężczyznę, który sprzedał mnie w niewolę. Spotkałam go w 2016 roku. Na początku myślałam, że to on, Abu Humam, ale potem uznałam, że to niemożliwe. Następnie w lutym 2018 roku zobaczyłam go znów w Schwaebisch Gmuend w Niemczech. Powiedział, że wie, od kiedy mieszkam w Niemczech. Byłam przerażona, wiedziałam, że to on. Nie potrafiłam nic powiedzieć. Myślałam, że nikogo w Niemczech nie obchodzi, co tu robię. Myślałam, że to się skończyło – wspomina Aszwak Hażi.

Przerażona Jazydka zgłosiła całe zdarzenie niemieckiej policji, która stwierdziła, że z braku dowodów nie może aresztować Abu Humana. Ustalono jednak, że prawdziwe nazwisko mężczyzny brzmi Mohammad Raszid, że pochodzi on z Bagdadu i przybył do Niemiec jako uchodźca. Aszwak Hażi w obawie o swoje życie wróciła do Iraku i zamieszkała tam w obozie dla uchodźców, w którym wciąż przebywał jej ojciec. Według medialnych relacji przypadek Aszwak nie jest jedyną taką sytuacją, gdy Jazydki spotkały swych prześladowców z ISIS w Niemczech. Cała sytuacja pokazuje, jak naprawdę wygląda niemiecki system azylowy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj