fot. TV Trwam

Bożonarodzeniowe obrzędy i obyczaje

Okres świąteczny przejawia się bogactwem obrzędów i obyczajów. Do typowo polskich należą m.in. łamanie się opłatkiem oraz puste nakrycie przy wigilijnym stole. Według kultury chrześcijańskiej, to miejsce dla Świętej Rodziny, która udawała się do Egiptu. Liczne obrzędy kierują naszą uwagę na istotę Bożego Narodzenia.

Według polskiej tradycji z Wigilią zawsze czekano do zmierzchu. Jak tłumaczy etnograf Aldona Plucińska, „chodziło o to, żeby dzieci – tak nakazuje polska tradycja – wypatrzyły pierwszej gwiazdy na niebie, tej gwiazdy betlejemskiej”.

Łamanie się opłatkiem, puste miejsce przy stole, czy tradycyjne siano pod białym obrusem – kolacji wigilijnej towarzyszy głęboka symbolika.

– W przeszłości stół był okryty, jak prawdziwy żłób, tym sianem. A to siano było przykrytą białym obrusem, białą serwetą, bardzo krótką, tak, że to siano było widoczne – opowiada Aldona Plucińska.

To już – jak mówi etnograf – nawiązanie do jednej z kolęd. Tradycja wigilijnego stołu jest odbiciem bożonarodzeniowej szopki. Ta stanowi coroczną ozdobę każdego polskiego domu.

– Moja szopka jest zrobiona z kukurydzy i patyczków od lodów – mówi mała Pola, która wzięła udział w konkursie pod hasłem: „Kujawsko-pomorska szopka bożonarodzeniowa”.

Małym artystom nie brakowało pomysłów – podkreśla dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 w Toruniu Izabela Ziętara.

– Baranki wykonane z popcornu, wieża wykonana z nasionek kukurydzy – to jest szalenie pracochłonne – podkreśla Izabela Ziętara.

Specjalne świąteczne ozdoby można było nabyć na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Toruniu. Specjalne atrakcje czekały na dzieci – mówi organizator wydarzenia Andrzej Wójcik. Pomoc popłynęła m.in. do dzieci z domów dziecka.

– Pomyśleliśmy o dzieciach z domów dziecka, o dzieciach z „Młodego Lasu”. Mieliśmy przygotowaną licytację takich srebrnych kolii na scenie, i z tej licytacji uzbieraliśmy 1250 zł – wyjaśnia Andrzej Wójcik

Tyle o toruńskim Jarmarku. Przenosimy się do Nowej Dęby, gdzie jedna z świątecznych ozdób doczekała się swojego muzeum: Muzeum Bombki Choinkowej.

Niektóre bombki – jak mówi właściciel muzeum Mateusz Biliński – pochodzą aż z okresu międzywojennego.

– Bardzo ciężko zdobyć takie egzemplarze, a fabryki, w których zostały one wyprodukowane, nie istnieją już od wielu, wielu lat – podkreśla Maciej Biliński.

Nie byłoby jednak bombek, gdyby nie było choinki. Świąteczne drzewo jest elementem obcym polskiej kulturze – tłumaczy etnograf Aldona Plucińska. Podobnie sprawa ma się z prezentami.

– Dużo rodzeństwa. Duża rodzina – to był ten podstawowy dar. Dalej te dary, przede wszystkim, jeśli kogoś było stać, to były modlitewniki, szkaplerze. Te dary były przekazywane dużo wcześniej – nie w wigilię Bożego Narodzenia, bo wigilia Bożego Narodzenia to czekanie na przyjście Syna Bożego – tłumaczy Etnograf.

Do typowo polskich obrzędów należą natomiast łamanie się opłatkiem i puste miejsce przy stole.

– Wszyscy podziwiają te obrzędy. Chwalą Polaków za to, że je mają w swojej kulturze, ale nikt tych obrzędów nie przejmuje – wskazuje Aldona Plucińska.

A właśnie takie obrzędy kierują naszą uwagę na istotę Bożego Narodzenia. Nie prezenty, a pojednanie wokół przychodzącego Chrystusa – tutaj drzemie prawdziwy duch tych Świąt.

TV Trwam News/RIRM

 

 

drukuj