fot. PAP/EPA

Boże Narodzenie w Betlejem

Oczy całego świata są zwrócone na Betlejem. To właśnie tam narodził się nasz Zbawiciel Jezus Chrystus.

Tradycja uroczystości Bożego Narodzenia narodziła się w Jerozolimie już w IV wieku. Wtedy utrwalił się zwyczaj procesji ze Świętego Miasta do Betlejem. Jest on kultywowany do dziś. Co roku z Jerozolimy wyrusza symboliczna procesja, której przewodniczy patriarcha łaciński. Obecnie jego obowiązki pełni ks. arcybiskup Pierbattista Pizzaballa, były kustosz Ziemi Świętej.

– Pomimo wszystkich problemów, pomimo wszystkich trudności, my jako chrześcijanie chcemy wyrazić z radością publicznie naszą przynależność do tej ziemi, do miasta Jeruzalem, do Betlejem – wskazuje ks. abp Pierbattista Pizzaballa OFM.

Ksiądz Arcybiskup był uroczyście witany przez mieszkańców Betelem oraz pielgrzymów. O północy tradycyjnie sprawowana będzie pasterka w kościele św. Katarzyny, który znajduje się w sąsiedztwie Bazyliki Narodzenia. Dla chrześcijan przebywanie w Ziemi Świętej w czasie Świąt jest wyjątkowym przeżyciem.

– To przede wszystkim błogosławieństwo, że możemy tu być, podążać śladami Chrystusa. Bycie tu, gdzie się urodził jest jak czytanie Biblii „na żywo” – podkreśla Chris, pielgrzym z Włoch.

Jak co roku świętowanie w Ziemi Świętej odbywa się w bardzo napiętej atmosferze. Dlatego porządku pilnują wzmożone siły policyjne.

– Rozmieściliśmy policjantów w Betlejem, którzy są na swoich posterunkach od wczesnych godzin porannych. Ponad 650 policjantów jest w miejscu narodzin Chrystusa – informuje Louai Erzikat, przedstawiciel palestyńskiej policji.

Wiele osób zrezygnowało z pielgrzymki do Betlejem w związku z decyzją prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. Wczoraj przeciwko temu w Betlejem protestowała grupa Palestyńczyków przebranych za świętych Mikołajów. Protestujący starli się z izraelskimi silami bezpieczeństwa.

To, jak bardzo świat potrzebuje pokoju symbolizuje szopka przygotowana przez franciszkanów w Asyżu. Figurka Pana Jezusa została położona w żłóbku wypełnionym łuskami z nabojów. Jest ich dokładnie 445. Tylu kapłanów, misjonarzy, zakonnic oraz świeckich katechistów zostało zamordowanych od roku dwutysięcznego.

– To paradoks: ludzie pokoju i dialogu są zabijani, torturowani i masakrowani dla pokoju. Dlaczego? Ponieważ chcą podkopać niegodziwy system wielu społeczeństw w wielu kontekstach naszego świata. Nasza wspólnota franciszkańska chce powiedzieć ludziom co się dzieje. Rodzi się Jezus i tylko w tym roku 22 księży, zakonnic, mnichów i żołnierzy sił pokojowych zostało zabitych w Jego imieniu, czyli w imię Pokoju. Tego samego pokoju, który On, Jezus, chce nam dać – wskazuje, o. Enzo Fortunato, franciszkanin z Asyżu.

O pokój w czasie  modlitwy Anioł Pański na placu świętego Piotra zaapelował Ojciec Święty Franciszek.

– W modlitewnym oczekiwaniu na narodziny Jezusa, Księcia Pokoju, prośmy o dar pokoju dla całego świata, szczególnie dla narodów, które najbardziej cierpią z powodu trwających konfliktów. W szczególny sposób ponawiam apel, aby przy okazji Świąt Bożego Narodzenia osoby uprowadzone – kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz świeccy – zostali zwolnieni i mogli powrócić do swoich domów – mówił Papież.

Dziś do siedzimy Radia Maryja w Toruniu harcerze przynieśli Betlejemskie Światło Pokoju. [czytaj więcej]

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj