fot. PAP

BOR traci kontrolę

Żandarmeria Wojskowa zastąpiła Biuro Ochrony Rządu przy kontrolach na wojskowym lotnisku Warszawa-Okęcie.

Żołnierze Żandarmerii Wojskowej zajmują się m.in. sprawdzaniem pirotechniczno-radiologicznym osób, urządzeń, bagaży, sprzętu i pojazdów. Ich działania mają zapobiegać np. wniesieniu do budynku przedmiotów mogących stwarzać zagrożenie. Zadaniem żandarmów jest także nadzorowanie przestrzegania dyscypliny wojskowej i porządku przez żołnierzy oraz cywilów przebywających na terenie wojskowego Okęcia.

„Kontrola bezpieczeństwa w terminalu Wojskowego Portu Lotniczego w przypadku rejsów cywilnymi statkami powietrznymi przeprowadzana jest zgodnie z postanowieniami art. 186 b ust. 1 ustawy Prawo Lotnicze, natomiast w przypadku rejsów wojskowymi statkami powietrznymi kontroli takiej dokonują żołnierze Żandarmerii Wojskowej. W przypadku podróży osób objętych ochroną Biura Ochrony Rządu kontrolę bezpieczeństwa nadzorują funkcjonariusze BOR. Zmiany systemu bezpieczeństwa zostały wprowadzone w wyniku Decyzji nr 277 MON z dnia 7 października 2013 roku w sprawie wsparcia przez Żandarmerię Wojskową ochrony lotnisk wojskowych oraz ujednolicenia form i metod stosowanych przez Biuro Ochrony Rządu” – tłumaczy BOR.

Były to uzgodnienia pomiędzy nami a BOR, które są właściwie efektem dłuższych negocjacji i tak naprawdę racjonalizacji, ponieważ z tego portu lotniczego w większości korzystają żołnierze – przyznaje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ppłk Paweł Durka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej.

Ustalenia te dotyczą zarówno tzw. VIP wojskowych, którzy wylatują z Okęcia samolotami rządowymi w różne podróże służbowe, jak również samych załóg tych samolotów, które odbywają loty szkoleniowe czy treningowe.

To są żołnierze i oni też korzystają z tego wojskowego portu lotniczego. Czyli biorąc pod uwagę, że większość pasażerów podlega naszej jurysdykcji, bardziej racjonalne było, żeby kontrolą tych pasażerów zajmowała się Żandarmeria Wojskowa – stwierdził rzecznik.

Durka zapewnia, że jeśli z wojskowego Okęcia wylatywać będzie osoba ochraniana przez BOR, jak np. premier Ewa Kopacz, za każdym razem Żandarmeria Wojskowa będzie „na bieżąco czynić ustalenia robocze z BOR”. W zależności od tego, kto wylatuje z VIP, kontrolę będzie przeprowadzać żandarmeria razem z Biurem Ochrony Rządu lub samo Biuro. Żandarmeria Wojskowa ma kontrolować sama osoby, które podlegają jej jurysdykcji. – Według mojej oceny, jest to dobre posunięcie. Już od paru miesięcy – mówiąc o głębokiej reformie w Biurze Ochrony Rządu – zwracam uwagę na fakt, że BOR powinno schodzić z niektórych zadań i przekazywać je m.in. właśnie Żandarmerii Wojskowej. Mam tu głównie na myśli niektóre obiekty i posterunki zewnętrzne – komentuje płk rez. Andrzej Pawlikowski, były szef BOR. Według niego, to jednak BOR powinno nadzorować działania Żandarmerii Wojskowej. – Wcześniej ŻW wspierała działania BOR, gdy były realizowane zabezpieczenia VIP z MON czy zagranicznych VIP związanych z MON lub też jakichś innych większych operacji. Dlatego ta współpraca z żandarmerią nie jest obca BOR – dodaje. Pawlikowski zaznacza jednak, że funkcjonariusze BOR nie mogą opuścić tzw. strefy zerowej, czyli zabezpieczeń obiektów ważnych ze względu na bezpieczeństwo państwa, jak Kancelaria Prezydenta, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i tym podobne.

Odpowiednik BOR

Z rezerwą do zmian na Okęciu podchodzi mjr rez. Robert Terela, były funkcjonariusz BOR, pirotechnik-specjalista. – Nie uważam, żeby to było właściwe. Nie znam szczegółów, ale mam dziwne wrażenie, że jest to stworzenie nowych forów współdziałania, które raczej nie zdadzą w przyszłości egzaminów – mówi Terela. W jego ocenie, funkcjonariusze BOR mają większą od żandarmów wojskowych praktykę w rozpoznaniu pirotechniczno-radiologicznym i lepsze warunki sprzętowe.

Nie wiem, czy żandarmeria ma psy przeszkolone do zadań pirotechnicznych, gdy pełniłem służbę w BOR, nie zauważyłem, by posługiwali się nimi. Zawsze też w kompetencjach BOR było sprawdzanie samolotów rządowych. Rozumiem, że Żandarmeria Wojskowa współpracowała z BOR w zakresie wylotów wojskowych, ale ciekawi mnie chociażby to, jaką żandarmi mają praktykę na urządzeniach RTG – zastanawia się pirotechnik.

Podpułkownik Paweł Durka odpowiada, że odpowiednikiem BOR w strukturze Żandarmerii Wojskowej jest oddział specjalny ŻW w Warszawie. Są w nim żołnierze przygotowani zarówno do realizacji zadań AT (antyterrorystycznych), jak i do realizacji zadań ochronnych. Rzecznik ŻW zapewnia, że funkcjonariusze dysponują psami służbowymi służącymi do wykrywania materiałów wybuchowych i narkotyków.

O tym, że przejmujemy kontrolę na lotnisku, wiedzieliśmy już odpowiednio wcześniej. Ponad miesiąc trwał proces szkolenia. Na początku kontrole realizowane były wspólnie z funkcjonariuszami BOR. Dziś w zasadzie jesteśmy w pełni przygotowani do tego, by sami realizować te zadania i korzystać ze specjalistycznego sprzętu – ocenia ppłk Durka.

Dopytywany, czy Żandarmeria Wojskowa może w przyszłości przejąć kontrolę również nad sprawdzaniem lotnisk zagranicznych, z których korzystają VIP, rzecznik mówi, że to są decyzje o charakterze politycznym, ale nie sądzi, by w zapadły w najbliższym czasie.

Na warszawskim Okęciu zlokalizowana jest 1. Baza Lotnictwa Transportowego utworzona w miejsce rozformowanego po katastrofie smoleńskiej 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Ma ona na wyposażeniu śmigłowce W-3 Sokół oraz Mi-8 przeznaczone dla VIP. Z lotniska korzystają także inne wojskowe maszyny. Na wojskowym Okęciu odbywa się ponadto m.in. odprawa dwóch samolotów Embraer czarterowanych od PLL LOT, którymi realizowany jest transport ważnych osób na większe odległości.

Służbę ochronną w wojskowym terminalu żandarmi pełnią od miesiąca. Jest to możliwe w oparciu o rozporządzenia dotyczące funkcjonowania ŻW, jej współdziałania z BOR oraz rozkazu Komendanta Głównego ŻW dotyczącego wsparcia ochrony lotnisk wojskowych. Za zabezpieczenie odlotów i przylotów odpowiadają żandarmi z mazowieckiego oddziału ŻW oraz oddziału specjalnego ŻW w Warszawie. Żołnierze współdziałają z policją, Strażą Graniczną, urzędem celnym, a także m.in. z Biurem Ochrony Rządu, Centralnym Ośrodkiem Analizy Skażeń, Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych, Państwową Agencją Atomistyki, Służbą Ochrony Lotniska oraz pogotowiem ratunkowym i gazowym.

Andrzej Pawlikowski zaznacza, że chociaż przejęcie kontroli na Okęciu przez ŻW stanowi efekt wewnętrznych porozumień między ŻW i BOR, MSW i MON, to nie ma nic wspólnego z próbą wdrożenia reform wewnątrz struktur BOR po katastrofie smoleńskiej. – W wakacje zapowiadane były chociażby kwestie związane z przeprowadzeniem szkoleń dla VIP wraz z funkcjonariuszami BOR, czego od początku byłem zwolennikiem. Choć jest to szalenie ważne, by każdy VIP wiedział, jakie są procedury przy ewentualnym zagrożeniu dla jego zdrowia czy życia i jak powinien się wówczas zachowywać, wciąż takich szkoleń u nas nie ma – kwituje Pawlikowski.

Piotr Czartoryski-Sziler/Nasz Dziennik

drukuj