Błochin zostaje, Surkis nie

Oleg Błochin pozostanie trenerem piłkarskiej reprezentacji Ukrainy, o kolejną kadencję nie będzie się za to ubiegał prezes tamtejszej federacji (FFU) Hrihorij Surkis. Niepowodzenie drużyny na Euro 2012 zostało przyjęte spokojnie, nikt nie mówił o porażce, wręcz przeciwnie.

Obu współgospodarzy Euro łączy jedno – odpadli z turnieju już po razie grupowej. Ukraińcy wygrali jeden mecz, dwa przegrali, Polacy dwa zremisowali, w jednym ulegli. My brak awansu do ćwierćfinału przyjęliśmy, słusznie, jako porażkę, w Kijowie podobnych słów nikt nie używa. U nas pracę stracił Franciszek Smuda, a Grzegorz Lato nie widział potrzeby podawania się do dymisji. O tym, czy wystartuje w kolejnych wyborach, powiadomi na początku lipca. Na Ukrainie dokonania Błochina oceniono pozytywnie, a Surkis już powiadomił, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Selekcjoner ma kontrakt ważny do 2014 roku, czyli do końca mistrzostw świata w Brazylii. W całym kraju panuje przekonanie, że drużyna na Euro zaprezentowała najlepszy futbol w historii. Grała odważnie, nie kalkulowała, starała się wywierać presję na przeciwnikach. Winnym jej niepowodzenia został okrzyknięty węgierski sędzia Viktor Kassai, który w decydującym o awansie do ćwierćfinału meczu z Anglią nie zauważył prawidłowo zdobytej bramki dla Ukrainy. Gdyby ta wyrównała, miałaby jeszcze czas na zadanie decydującego ciosu i wywalczenie awansu. Przez moment wydawało się nawet, że Surkis złoży do UEFA protest, ale nie ma takiego planu. – To był błąd, a one się zdarzają – powiedział prezes. Dodał, że osobiście chce, by Błochin pozostał na stanowisku.

 
Zmiany w narodowej drużynie jednak będą, bo reprezentacyjne kariery pokończyli dwaj bodaj najsłynniejsi ukraińscy piłkarze, Andrij Szewczenko i Andrij Woronin. To wiadomość istotna także dla nas, bo drużyna Błochina będzie rywalem Polski w eliminacjach do mundialu w Brazylii. I jeszcze jedno – FFU poinformowała, że Ukraina za udział reprezentacji w mistrzostwach otrzyma od UEFA 10 milionów euro (8 milionów za sam udział i po jednym za zwycięstwo i trzecie miejsce w grupie). Piłkarze otrzymają dziesięć procent tej sumy do podziału.

drukuj