fot. TV Trwam News

Błędny podręcznik do historii nadal w polskich szkołach

Wraca temat podręcznika „Poznać przeszłość. Wiek XX” wydawnictwa Nowa Era. O zawartych w nim ponad 100 błędach: faktograficznych, przemilczeniach i manipulacjach, informowano już w zeszłym roku. Od tamtego czasu podręcznik nie został ani poprawiony, ani wycofany.

Dziś po kontrowersyjny podręcznik sięga kolejne pokolenie uczniów szkół ponadgimnazjalnych.

Od zeszłego roku Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych stara się zainteresować sprawą wszystkie instytucje, które mogłyby wycofać podręcznik ze sprzedaży lub doprowadzić do jego korekty. Były listy do poprzedniej Minister Edukacji, do posłów i senatorów. Listy do wydawnictwa, recenzentów i samych autorów książki. Bez skutku. Jak dotąd nie reagują także nowe władze ministerstwa edukacji – mówi dr Jerzy Bukowski.

– Prosiliśmy o to, aby powołać fachowców, recenzentów, profesorów najnowszej historii polskiej, głównie z Instytutu Pamięci Narodowej, ponieważ to obejmuje okres, który ten podręcznik pokazuje uczniom. Jesteśmy dość zdziwieni tym, że nowe władze, władze, które mówią o dobrej zmianie również w zakresie polityki historycznej, nie odpowiedziały na nasz postulat – informuje dr Jerzy Bukowski – rzecznik POKiN.

Obecny stan prawny, który przyjął poprzedni rząd, mówi, że to od nauczyciela zależy, z którego podręcznika będą uczyć się uczniowie. Pomimo alternatywnych pozycji, „Poznać przeszłość…” jest najczęściej wybierany – wskazuje historyk Jan Jarosz, autor wykazu ponad 100 błędów we wspomnianym podręczniku.

– Trzeba powiedzieć, że wydawnictwo Nowa Era ma dobrą reklamę i tak na moją ocenę, ponad 70 proc. szkół w Polsce obecnie używa tego podręcznika z błędami – podkreśla Jan Jarosz.

Nieprawidłowości we wspomnianym podręczniku to nie kwestia błędów gramatycznych czy literówek. Jego autorzy przemilczeli m.in. powstanie Studenckich Komitetów Solidarności, a masowy terror w czasach stalinowskich nazwali „represjami politycznymi”.

– Autorzy napisali, że po wprowadzeniu stanu wojennego, „kilka zakładów pracy podejmowało próby strajków, jednak były one pacyfikowane. A przecież żyje jeszcze kilka milionów ludzi, którzy doskonale pamiętają, że po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęły się strajki, manifestacje. W Gdańsku rozruchy uliczne trwały dwa dni. Dopiero drugiego dnia wieczorem ZOMO użyło karabinów maszynowych i wtedy ludzie się rozeszli – przypomina Jan Jarosz.

W podręczniku nie ma także wzmianki o Szarych Szeregach. Ponadto uznaje się w nim Polaków za winnych zbrodni w Jedwabnem, pomijając obecność niemieckiej żandarmerii i Gestapo.

Poprzedni rząd maksymalnie zmniejszył ilość godzin nauczania historii. Przygotowywana przez minister Annę Zalewską reforma edukacji ma to zmienić. Powstać mają również nowe podstawy programowe. Pytanie, kiedy podręcznik „Poznać przeszłość. Wiek XX” zostanie wycofany?

– Młodzież szkolna zatrzyma się na etapie podręcznika. I taka „prawda” o dziejach najnowszych, jaka jest w podręczniku, będzie u tych ludzi w umysłach pokutować przez wiele lat – zwraca uwagę dr Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN.

Pierwsze wydanie podręcznik „Poznać przeszłość. Wiek XX” ukazało się w 2012 roku. W drugim wydaniu z roku 2015 autorzy nanieśli niewielkie zmiany. Przeważająca ilość błędów pozostała.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj