fot. flickr.com

Białoruś i Rosja porozumiały się ws. cen gazu i dostaw ropy

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył w poniedziałek, że trwający od początku roku spór gazowo-naftowy z Rosją został zakończony, a wicepremier Uładzimir Siemaszka zapowiedział, że cena rosyjskiego gazu dla Białorusi zostanie obniżona.

– Zapoznałem się wczoraj z informacją rządu dotyczącą kwestii ropy i gazu z Federacją Rosyjską. Kolejne batalie zostały zakończone i udało nam się porozumieć w sprawie podpisania odpowiedniego dokumentu – oświadczył Łukaszenka, cytowany przez państwową agencję informacyjną BiełTA.

Jak stało wiadomo Mińsk ma zwrócić Moskwie zakumulowaną sumę, którą strona rosyjska traktuje jako zadłużenie wynikające z niedopłaty za surowiec.

– Powinniśmy zwrócić tę kwotę, ale w zamian otrzymamy natychmiastowe obniżenie ceny gazu już w tym roku i inną pomoc ze strony Rosji – wyjaśnił Władimir Siemaszko, odpowiedzialny za negocjacje gazowe z Moskwą.

Ustalono, że w przyszłości cena ma dalej być obniżana.

 – Rosja wznowi dostawy ropy dla strony białoruskiej na wcześniejszym poziomie, a Białoruś odwoła decyzję o podwyższeniu taryf tranzytowych na ten surowiec. My również poszliśmy na kompromis. Niedawno podwyższyliśmy taryfy na tranzyt. Teraz przywracamy te stawki, które działały na dzień 1 października – dodał wicepremier.

Spór gazowy między Białorusią i Rosją trwa od początku tego roku. Strona białoruska płaci za gaz wynikającą z własnych wyliczeń cenę niższą niż w kontrakcie (73 dolary zamiast 133 za 1000 m sześć.). Powołuje się przy tym na zniżki, których Rosjanie udzielają innym krajom unii celnej. Ci nie uznają tych argumentów i domagają się realizacji cen z kontraktu.

2 października Białoruś poinformowała o podwyższeniu o 50 proc. taryf na tranzyt rosyjskiej ropy przez terytorium Białorusi. Rozporządzenie w tej sprawie powinno było wejść w życie we wtorek 11 października.

W niedzielę wieczorem minister gospodarki Uładzimir Zinouski powiedział na antenie telewizji ONT, że zmniejszenie rosyjskich dostaw ropy na Białoruś negatywnie wpływa na rozwój gospodarki.

PAP/RIRM

drukuj