fot. PAP

Bezrobocie porażką polskiego rządu w 2013 roku

Premier Donald Tusk przyznaje, że największą porażką jego rządu w 2013 roku był zbyt wysoki poziom bezrobocia oraz kolejki do lekarzy.

Z kolei za najważniejszy cel na 2014 r. uznał przełożenie „niezłej kondycji” polskiej gospodarki na poziom życia Polaków. Według części socjologów był to rok stagnacji, kryzysu i narastających problemów Polski.

Prof. Zdzisław Krasnodębski, socjolog, zwraca uwagę, że jednym z ważniejszych wydarzeń było zabranie przez ten rząd pieniędzy Polaków, które ulokowali w OFE.

Profesor wymienia również największą aferę korupcyjną tzw. infoaferę. Nie zabrakło także porażek w polityce zagranicznej. Wymienia on szczyt w Wilnie, który nie zakończył się podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą.

– Polacy – zdaje się – dość realistycznie oceniają ten rząd i pana premiera – porównali go do największego przegranego roku 2013. Poza tym, jak mówię, co najbardziej niepokoi, to to, że nie widać tu żadnych działań i planów, żeby sytuację Polski i polskiego społeczeństwa poprawić. Rząd w gruncie rzeczy tak dryfuje; kiedyś sytuacja była w miarę sprzyjająca… – mówi prof. Zdzisław Krasnodębski.

Socjolog podkreśla, że sprawdzianem nastrojów społecznych w przyszłym roku będą wybory samorządowe, a po części też eurowybory.

Nie widać żadnych możliwości, żeby bez zmian politycznych w Polsce te problemy, o których mówimy (tj. kryzys demograficzny, nierówności społeczne pomiędzy regionami, emigracja z kraju, ubożenie się części społeczeństwa, życie na koszt innych pokoleń, pewny brak reform), te wszystkie rzeczy, które wymagają myślenia strategicznego były rozwiązane. Nie widać, żeby ten rząd i ten premier byli w ogóle w stanie do tego się zabrać, a nie tyle uporać – zaznacza prof. Zdzisław Krasnodębski.

RIRM

drukuj