fot. PAP/Adam Warżawa

Bez aresztu dla b. prezesa Lotosu ws. wyrządzenia spółce znacznej szkody

Gdański sąd zdecydował w czwartek, że były prezes Lotosu podejrzany o wyrządzenie tej spółce znacznej szkody majątkowej, nie zostanie tymczasowo aresztowany. Chciała tego prokuratura argumentując wniosek obawą matactwa oraz surową karą grożącą podejrzanemu.

Decyzję o skierowanie do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe wniosku o tymczasowy areszt dla byłego wieloletniego prezesa Lotosu Pawła Olechnowicza (zgodził się on na podawanie danych osobowych) podjęła w środę Prokuratura Regionalna w Gdańsku po tym, jak postawiła Olechnowiczowi i trzem innych osobom zarzuty.

Niejawne posiedzenie sądu, na którym rozpatrywano wniosek o tymczasowe aresztowanie, miało miejsce w czwartek. Po jego zakończeniu obrońca b. prezesa Lotosu Janusz Kaczmarek poinformował media, że sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury.

„Bardzo rzeczowe postanowienie, bardzo starannie przygotowane, jednocześnie bardzo mocne. Sąd uznał, że nie ma podstaw do zastosowania żadnych środków zapobiegawczych, w tym najsurowszego, jakim jest tymczasowe aresztowanie, o które wnioskowała prokuratura” – powiedział mediom Kaczmarek.

Zapytany o to, jak sąd ocenił materiał dowodowy przedstawiony przez prokuraturę, Kaczmarek dodał, że „sąd stwierdził, iż na tym etapie nie będzie oceniał strony merytorycznej materiału dowodowego, w tym zakresie prokuratura nadal będzie wykonywała czynności”.

W przerwie, w czasie której sąd – po zapoznaniu się ze stanowiskami stron, podejmował decyzję, Kaczmarek mówił też dziennikarzom, że obrona wskazywała przed sądem m.in. na fakt, iż „za czasów pana prezesa Pawła Olechnowicza Grupa Lotos się rozwijała”.

„W 2010 roku przychód był na poziomie 19 miliardów złotych, w 2011 roku, którego to roku dotyczy zarzut, przychód był na poziomie 29 miliardów złotych. W związku z powyższym mówienie o szkodzie na rzecz firmy w postaci 246 tys. zł jest co najmniej kuriozalne” – powiedział dziennikarzom Kaczmarek.

Dodał, że obrona przedstawiła na posiedzeniu propozycję środków zapobiegawczych alternatywnych do aresztu. Wyjaśnił, że za Olechnowicza chcieli poręczyć prezesi pomorskich organizacji – Pracodawców Pomorza i Gdańskiego Klubu Biznesu oraz prezesi BCC a także Janusz Steinhoff – wicepremier w rządzie Jerzego Buzka.

„Sąd w uzasadnieniu postanowienia potwierdził istnienie dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanych zarzucanych im przestępstw, to jest przesłankę ogólną uzasadniającą postawienie zarzutu. Natomiast nie podzielił argumentacji prokuratury co do konieczności stosowania w tej sytuacji środków izolacyjnych w stosunku do podejrzanych” – powiedział z kolei dziennikarzom Maciej Załęski rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Dodał, że decyzja dotycząca ewentualnego zaskarżone postanowienia sądu „zostanie podjęta najprawdopodobniej po przeanalizowaniu argumentacji sądu”.

Olechnowicz został zatrzymany we wtorek rano przez CBA. Wraz z nim zatrzymano trzy inne osoby: Adama L. – zastępcę dyrektora generalnego w Lotosie i Martę Z. – kierowniczkę jednej z komórek organizacyjnych tej firmy oraz Tomasza S. – przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w zakresie doradztwa biznesowego.

Wszystkim zatrzymanym Prokuratura Regionalna w Gdańsku postawiła zarzuty wyrządzenia spółce Lotos S.A. „znacznej szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 246 tysięcy złotych poprzez zawarcie, w roku 2011, z jednym z podmiotów zewnętrznych, fikcyjnej umowy o świadczenie usług doradczych”. Za popełnienie czynu z art. 296 par. 2 grozi kara do 8 lat więzienia.

Zdaniem prokuratury fikcyjna umowa została podpisana między Lotosem a firmą doradczą Tomasza S. Ten ostatni miał – nie świadcząc usług – wystawiać Lotosowi faktury, które następnie były opłacane przez koncern. Poza zarzutem dotyczącym wyrządzenia Lotosowi znacznej szkody majątkowej S. postawiono zarzuty związane z wystawianiem fikcyjnych faktur.

Prokuratura informowała, że umowa dotycząca usług doradczych „została zawarta z jednoczesnym pominięciem obowiązujących w spółce procedur dotyczących zakupu w trybie negocjacyjnym”.

Kierowniczce komórki organizacyjnej Lotosu przedstawiono zarzut pomocnictwa do przestępstwa z art. 296 par. 2. Zdaniem prokuratury osoba ta „nie dopełniła swych obowiązków w zakresie nadzoru nad stosowaniem procedur wyboru kontrahenta i tym samym umożliwiła popełnienie przestępstwa polegającego na wyrządzeniu spółce Lotos S.A. znacznej szkody majątkowej”.

Jak informowała prokuratura, zatrzymania czwórki podejrzanych były efektem śledztwa, w którym badano działalność firmy Tomasza S.

Również w przypadku Olechnowicza prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt: także w tym przypadku sąd postanowił w czwartek, że ani tymczasowe aresztowanie ani inny środek zapobiegawczy nie są konieczne.

PAP/RIRM

drukuj