fot. PAP

Będziemy pracowali 6 dni w tygodniu? PO szykuje zmiany!

Platforma Obywatelska szykuje zmiany, które doprowadzą do wydłużenia tygodnia pracy do 6 dni.  To furtka do jeszcze dłuższego wykorzystywania pracownika – ocenia Solidarność.

Zgodnie z obecnymi przepisami pracownik musi mieć wolny dzień za pracę w sobotę i niedzielę.

Projekt ustawy autorstwa PO przewiduje natomiast, że jeżeli pracodawca nie może oddać wolnego za sobotę, to będzie mógł wypłacić mu wynagrodzenie. Europoseł PO Janusz Szejnfeld na konferencji prasowej wyjaśniał, że projekt wychodzi naprzeciw postulatom pracowników. Ma wyeliminować lukę w prawie. Dziś pracownicy są gorzej traktowani w sobotę niż w inne dni wolne od pracy – tłumaczył Szejnfeld.

Innego zdania jest Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ Solidarność.

– Różnica między nami, a politykami polega na tym, że my jesteśmy praktykami i wiemy, jak tego typu furtki pozwalają pracodawcom omijać prawo. Ten pomysł oceniamy, jako bezczelny w kontekście wprowadzenia (całkiem niedawno) 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego. Pracodawca ma naprawdę bardzo dużo czasu, aby w sposób rzetelny  rozliczyć się ze swoim pracownikiem za to, co przepracował. Nasza ocena jest jednoznacznie negatywna. To jest furtka do jeszcze dłuższego wykorzystywania pracownika w pracy – powiedział Marek Lewandowski.

Marek Lewandowski dodał, że Polacy są jednym z najdłużej pracujących społeczeństw.

Państwowa Inspekcja Pracy w uwagach do projektu ostrzega, że wprowadzenie możliwości wypłaty dodatku na wniosek pracownika może doprowadzić do przyjęcia powszechnej praktyki rekompensowania pracy w dniu wolnym, a tym samym do naruszenia zasady pięciodniowego tygodnia pracy. Sami pracownicy obawiają się, że firmy będą na nich wymuszać, by pracowali dłużej.

Marian Szołucha, ekonomista mówił, że PO chce przerzucić na nas odpowiedzialność i koszty swojego nieudolnego zarządzania systemem ekonomicznym. Uważa, że politycy nie rozumieją mechanizmów rządzących wolnorynkową gospodarką.

– To nie sztuka wydłużać czas pracy i wiek emerytalny, nie sztuka dodawać kolejnych dni w tygodniu, które będziemy musieli poświęcić na zarobkowanie. To wszystko wcale nie służy rozwojowi gospodarczemu. Człowiek, żeby pracował wydajnie, musi też odpoczywać. Musi zajmować się domem, rodziną swoimi przyjemnościami. Musi wiedzieć po co pracuje. Pracuje po to, żeby zarobić pieniądze na rozliczne wydatki. Kiedyś tych wydatków też trzeba dokonywać. A takie wydłużanie pracy – w sensie wieku emerytalnego, godzin pracy i dni w tygodniu – jest to po prostu powrót do czasów pracowniczego niewolnictwa – dodał Marian Szołucha.

Propozycję PO popierają pracodawcy. Natomiast resort pracy poinformował, że przygotowuje obecnie stanowisko rządu do projektu.

W naszym kraju przeciętnie przepracowuje się 2 tys. godzin w ciągu roku podczas gdy  w Niemczech jest to 1 tys. 400 godzin a we Francji czy Włoszech 1,5 tys.

RIRM

drukuj