Będzie polskie weto ws. pakietu energetycznego?

Premier Ewa Kopacz zapowiada twarde stanowisko w tej sprawie. Dziś w tej sprawie będzie rozmawiała z kanclerz Niemiec Angelą Merkel oraz prezydentem Francji Francoise Hollande’em.

Głównym tematem rozmów ma być pakiet klimatyczny w kontekście zbliżającego się szczytu energetycznego. Polska oraz Niemcy i Francja mają odmienne stanowiska odnośnie walki z ociepleniem klimatu; rozmowy mają pomóc w dojściu do porozumienia.

Podczas expose Ewa Kopacz obiecała, że rząd nie zgodzi się na dodatkowe koszty polityki klimatycznej dla Polski po 2020 r, w tym podwyżki cen energii.

Poseł prof. Jan Szyszko, były minister środowiska, z radością przyjmuje te deklaracje. Przypomina jednocześnie, że nie byłoby problemu pakietu klimatycznego, gdyby nie decyzja rządu PO-PSL z 2008 r.

– Cieszę się z tego, że w tej chwili pani premier oficjalnie mówi, że będzie miała twarde stanowisko, ale należy spojrzeć w przeszłość. Nie byłoby tej dyskusji gdyby w 2008 roku rząd nie przyjął pakietu klimatyczno-energetycznego i nie wprowadził go w życie. Pakiet klimatyczno–energetyczny to totalne niszczenie polskiego bezpieczeństwa energetycznego. To blokada polskich unikatowych zasobów energetycznych tj. węgiel kamienny, węgiel brunatny, to również blokada polskiej geotermii, to niszczenie polskiego bezpieczeństwa energetycznego, to wzrost bezrobocia na Śląsku, to niebotyczny wzrost cen energii do 2020 roku. Za to ponosi odpowiedzialność koalicja rządząca i w tej chwili chciałbym, aby to nie była próba odwracania uwagi od problemów, które rzeczywiście zaistniały – powiedział prof. Jan Szyszko.

Prof. Jan Szyszko dodał, że obecnie potrzebny jest audyt dotychczasowych działań rządu ws. pakietu, wyciągnięcie konsekwencji z tego i wreszcie prowadzenie polityki energetycznej zgodnie z interesem Polski.

Kopacz w tym tygodniu w sprawie pakietu klimatycznego rozmawiała już z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schultzem oraz przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem. Za 3 tygodnie Brukseli ma odbyć się szczyt dotyczący redukcji emisji CO2 w Unii Europejskiej po 2020 roku. Na początku roku Komisja Europejska zaproponowała, aby Wspólnota do 2030 roku obniżyła emisję dwutlenku węgla o 40-procent poniżej poziomu z początku lat 90-tych. Polska się temu sprzeciwia, bo byłoby to zbyt kosztowne  rozwiązanie dla naszej gospodarki opartej na węglu.

 

 

TV Trwam News

 

drukuj